środa, 22 czerwca 2011

Waaaakaaaacjeeee .! *.*

O jaaa .! W końcu wolne . ^^
Obudziłam się standardowo - 6.50. Wstałam i poszłam do łazienki by się umyć. Dzisiaj o dziwo poszedł ze mną Puszuś, który usiadł przy prysznicu i z zaciekawieniem patrzył jak jego pani myje ząbki xd Wróciłam do pokoju i sięgnęłam po przygotowane dzień wcześniej ciuchy. Ubranie zajęło mi około 10 minut, więc przez reszte czasu krzątałam się po domu nie umiejąc znaleźć sobie miejsca. Kiedy zostało piętnaście minut do mszy wyszłam z domu. Pod kościołem było już sporo osób w tym chłopaki do których poszłam. Wszyscy oczywiscie na biało czarno, a chłopcy z 2a się odpicowali i założyli garniaki  . *.*
Jakieś 5 minut przed czasem ksiądz poprosił wszystkich o zajęcie miejsc, ale poprosiłam chłopaków byśmy jeszcze nie wchodzili, bo jest ładna pogoda, a co bd w kościele robić. Postaliśmy jeszcze chwile, dopóki nie pojawili się nauczyciele (w tym elegancko zajebiście wyglądający Pan Ćmok, co oczywiście nie omieszkałam mu powiedzieć . ^^) i zostaliśmy zmuszeni do wejścia. Usiadłam sobie więc pomiędzy Putinem a bliźniakiem (Michałem dokładnie) i przynajmniej miałam zabawnie na mszy xd W tłumie wypatrzyłam siedzącą na drugim końcu kościoła Darie, wysyłajacą mi nieme pytanie 'gdzie jest Cicha .?'. Pokręciłam tylko głową na znak, że nie wiem.
Po mszy poleciałam z Machlarzem do zakrystii z zapytaniem czy da nam Ksiądz sutanne 1 września na akademie. Oczywiście to ja musiałam gadać bo Machlarz jakby w skałę się zamienił xd W każdym razie sam proboszcz obiecał iż mu da . ;d
Wyszliśmy z tej zakrystii i poszliśmy do szkoły na akademie, która strasznie nudna była . -,- Najpierw rozdanie świadectw z paskami, a potem nagrody za konkursy. Centuś jak co roku wyszedł cały obładowany xd Po akademi wszyscy rozeszli się do klas gdzie nastapiło rozdanie pozostałych świadectw i pożegnanie wychowawcy (szkoda, ze niestety spotkamy się za 2 miechy >.<)
Wracając do domu siedliśmy se na schodach i porównywaliśmy oceny . Yay, mam najlepsze świadectwo . ;p
Po powrocie do domku, wyszłam z psem, dałam Szymonowi prezent na uro i wróciłam chwalić się świadectwem xd
Ok. godziny 16 wyszłam na hilwe gdzie umówiłam się z Robertem i Sandzią. Stwierdziliśmy jednak, że pójdziemy gdzieś do cienia, więc wylądowaliśmy na ławce pod blokiem Ciszki xd Po chwili dosiadł się Kamil ale szybko czmychnął do domu by pojawić się po godzinie . ;d Po jakimś czasie Kamil zadał pytanie 'gdzie są wszyscy' i jak na magiczną komendę zza bloku wyszedł Bartek z Machlarzem, zza krzaków Julka, a zza śmietników Daria o.O To było trochę dziwne xd
Potem poszliśmy całą zgrają robiąc totalny rozpiździel dookoła do żabki . ;d Wracając na ławkę zaszliśmy do sztoga gdzie chcieliśmy kupić piwo, ale stanęło na tym że 'umówiliśmy się' na piątek xd
Będąc już na ławce ( w między czasie przyszła Ciszka ) chłopaki zaczęli rzucać w nas przypominającą groszek zieloną jarzębiną xd Zabawe przerwało nam pojawienie się Maćka z Tomkiem którzy na szczęście zbyt długo nie posiedzieli i wraz z Robertem zmyli się do domów.
Kiedy oni se poszli chłopakom zaczęło odbijać i pokradli nam okularki i zaczęli robić z nimi jakieś dziwne rzeczy o.O
Ok. 20 zmyłam się do domu, poszłam jeszcze tylko z Darią i Puszkiem na spacer. Potem kolacja, a przed chwilą kończyłam przygotowania do przyjazdu babci . ;d
Peace, Love & Music . <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz