środa, 14 września 2011

Patatajmy na Ciszkonożcu.! *-*

Mój dzisiejszy poranek był koszmarny. Wstałam z okropnym bólem głowy, gardłą brzucha, i wg wszystko mnie bolało,a na dworze w dodatku było zimno a ja byłam śpiąca. Poprotu masakra, potrzebowałam 25 minut żeby wstać z łóżka , co dało mi niestety tylko  20 minut na to aby wyjść do szkoły i się wtyszykować .
Półprzytomnie ubrałam się, wypristowałam włosy i wraz z dziewczynami wyszłam do szkoły.

Pierwsza lekcja - Matma. Nie no zaczyna się bajecznie po prostu . -,-
Druga lekcja -  GDDW.  robiliśmy w grupach jakieś hasła dotyczące naszej szkoły . Całkiem fajnei Nam to wyszło .;d
Trzecia lekcja -  Historia. I zaś 45 minut z tą pieprzoną hipokrytką która wszystkim zmawa że przygotuje Nas do egzaminu. Ughh ...
Czwarta lekcja - Polski w zastępstwie za polski . PATATAJ PATATAJ.! Kam rysowała patatającą Ciszkę .;d Hue hue .;d To było słodkie *-* A na przerwie zaczęłyśmy patatajać jak nienormalne, do momentu gdy Daria mi podłożyła nogę i jednorozec się wyjebał . -,-
Piąta lekcja. Angielski. I hate Franikowa.! To babsko sie na mnei wydarło iporzeisadła mnei za nic do innej ławki. Fuckin shit.!
Szósta lekcja- Angielki z=w zastępstwie za fizykę. XZgłosiłyśmy się na ocenianie testów od pierwzaczków . Nie zebym jakaś mądra byłą czy coś ale nie które błędy były porotu komiczne . xd
'-How are you?
-Thank you.'
 Siódmą lekcja była chemia na której załamałam ie totalnie bo nie zrozumiałam tematu a pojutrze kartkówka .
Ósma lekcja - Angielski. ( Tak, tak mieliśmy dziś 3 angielskie . -,- )
Jakoś się przeżyło i do domku, nareszcie.!

Około 17.30 pojechałam autobusem na zawodzie, na korki z matmy/chemi i ZAKUMAŁAM TEMAT Z CHEMII.! *-*
Wracając autobusem nauczyłąm się an jutrzejsze pytanie, na biologię, pogadałam z Darią i wróciłam do domku gdziezcekała mnie bardzo miłą niespodzianka, aczkowiek mój chestny wrócił ze stanów .! ;d
Posiedzuiałam trochę z nimi i z rodzicami, obejrzałam zdjęcia i dostałąm takie boskie trzy clip iny .! *-* Różowe, ciemny blond i ciemny brąz .;d
 Teraz na próbę bedzie wystawiona moja silna wola aby nie założyć ich już jutro do szkoły bo gdyby Kozłowska zobaczyła mnie z różowymi doczepami to by zapewne włączyła hajnę i nie dała mi żyć do końca roku szkolnego . --'
Mykam na Tap madl, a tap tap madl.!
 Na czołówkę z tym.!;d


A teraz obiecane zdjęcia z wczoraj.;d




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz