No nareszcie pozwolili mi wrócić do szkoły ... dziękuje łaskawa rodzinko .! Ja pieprze, nienawidzę nie chodzić do szkoły, tak, może to głupio brzmi, ale ja naprawdę wole do niej chodzić, nie mieć żadnych braków (ponieważ nie potrafię ich potem uzupełnić - lenistwo wrodzone), być na bierząco ze wszystkimi informacjami i nowinkami, no i przede wszystkim ... nienawidze jak mnie coś omija, no .! xd
Tak więc dzisiejszy dzień w szkole możemy zaliczyć do udanych, na dzień dobry dostałam 5 z gegry, co mnie cieszy . ;d
Wgl, jestem naszpikowana lekami z powodu tego mojego zapalenia ucha, ze cały dzień łaże jak naćpana. Śmieję się z byle gówna, a każda pierdoła doprowadza mnie do niewyobrażalnej głupawki. Jednak muszę się przyznać, że ... kocham ten stan i chuj .! xd
Po południu poprosiłam dziewczyny by poszły ze mną do parku bo musiałam se oblookać trase na jutrzejsze biegi. Zrobiliśmy se jedno kółko z Machlarzem. Oczywiście zgubiliśmy się w lasku i skończyło się na tym iż jutro bd biegać na spontana xd
Tak więc ... jutro wasza Kam ma biegi przełajowe na 1600m, proszę o trzymanie kciuków, bym się nie wydupiła gdzieś w tym lasku xd
Macie tu słodką fotę Puszysława ... normalnie zakochałam się w tym zdjęciu . *.*
Peace, Love and Music . ^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz