czwartek, 27 października 2011

Matko boska święta, z początku notki muszę zaznaczyć że wykończę się psychicznie , wykończę się i już.

W szkole całkiem ok, poza tym że nauczyciele napierdalają teraz Nam sprawdziany, kartkówki, konkursy, i pytania jak nienormalni . -,-
Dzisiaj był sprtawdzian z niemca oraz z biologi i oczywiście nie jestem z siebie zadowolona, bo wiem ze mogłam dać z siebie więcej a nie zrobiłam tego . Z biologi liczę na 4+ew.5- a z niemca trója bd jak nic ;c
Jeszcze w dodatku jutro tez nie maluje się zbyt kolorowo .
Z samego rana idę na poprawdę kapy z EDB którą zarobiłam przez własną głupotę,o czym nawet nie chce myśleć bo jebnąć się mocno w łeb to za mało .Przeraża mnie czasem moja bezmyślność .
W dodatku kilka godzin później mamy religię i durny sprawdzian, który ponoć jest łatwy ale ja tam nie wiem  ...
A pod koniec dnia jedziemy wszystkie do YCDI gdzie pierwszy raz występujemy przed kimś, a ja po prostu jestem kłębkiem nerwów . Tak strasznie się denerwuję że aż się mylę w krokach i jutro przed wyjazdem pewnie bd ryczeć. Co gorsza uświadomiłam sobie właśnie że napierdoliłam sobie w tym roku mnóstwo zajęć dodatkowych i obowiązków z których do większości nie chce mi się przykładać ( nie mówię tutaj o YCDI ) a potem i tak nie mogę się do niczego zmobilizować i narzekam że nic mi nie wychodzi.
Tsaaa, ciekawe jak długo tak wytrzymam .
Dobra mykam się uczyć EDB . -,- Dobrze chociaż że ten weekend się ciekawie zapowiada . Kam, nasze NALEŚNIIIIKIII. <3
Mam nadzieje że jutro wszystko Nam dobrze pójdzie, musi noo! ;d
I niech Papi bd z wami . ;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz