poniedziałek, 28 listopada 2011

'I ze co, on ich tak połączyyy?!' - Poniedziałek.

-'Nika, gdzie masz schowany prezent dla taty?!'
-Kurde, co mnie to obchodzi o godzinie 6.40, mamo?!
-I tak masz na 8.00
-Kurde mamo, na 9.00!>.<
-A to sorry śpij dalej.

Jaaasneee! >.<
Tak to jest jak moi rodzice biorą wolne, i są rano w domu, człowiek się nie wyśpi, o nie.
Wstałam, wyszykowałam się, mama zrobiła mi kłosa, i gdy przyszła po mnie Julcia wyszłam do szkoły.

Pirwsza lekcja -Matma. Jeden z niewelu spra2wdzianów który wyszedł mi... nawet dobrze. Mam nadzieje ze dostane 4 ... fajnie by było .^^
Druga lekcja - Biologia. Genetyka, genetyka, i jeszcze raz genetyka. Trudne to .
Potem angol na którym dostaałm 5 ... w sumie za nic ...
Po angolu był polski na którym mówiliśmy o ładcy Pierścieni ... Czułam się odludkiem bo nie lubię 'Władcy Pierścieni', a wszyscy wokół o tym dyskutowali gdy ja ledwo co pamiętałam o co chodzi ... spoko.-,-
Historia ... Kartkówka na której nic nie umiełam .-,-
A na dwóch ostatnich lekcjach były wuefy ... a w sumie na jednak bo jedną lekcję zajął wykład o szkodliwości działania nikotyny an nasz organizm xd
A na ostanim wuefie gadałam z Kam, Paulą i bliźniakami o rodzicielstwie ... ^^

Po lekcjach poszliśmy z Kam do podstawówki odebrać Tyśkę, a o 17.00 wbiła do mnie Sandzia z Machlarzem . Obejrzeliśmy trochę ludzkiej stonogi (TROCHĘ , bo Machlarz w połowie już był zielony ^^ ) pobawiliśmy się z Lenką, która już u mnie drugi dzień gości, popisaliśmy ze Strażakiem, pooglalismy filmiki na YT i się zmyli .










Dobranoc Wam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz