Dziś warsztaty, a ja myślałam że nie dam rady wgl gdziekolwiek wyjść, ból brzucha dawał się we znaki, i to tak porządnie.. ale nie dałam się złamać, wstałam, ogarnęłam się, zjadłam obiad (tsa, lubię obiad o 11:30). Ok 12:40 byłam na przystanku, a że pomyliły mi się godziny, i myślałam że busa mamy o 12:46, a nie o 12:56, to zaczęłam narzekać że Kamila się spóźnia. xd
Boże, jak mi Agaty brakuje w YCDI! strasznie. :c Strażakowe Love odżyło. :D
Co do warsztatów mieliśmy dziś tylko hip-hop z Milem, o co byłam trochę zła, no ale mniejsza.
Choreografia jest zajebista, troszkę trudna, ale myślę że nie poszło mi tak źle.. w końcu nie obchodzono się z nami jak z jajkiem, i to było dziś najlepsze! I myślę że każdy w miare ogarnął. Ostatnio se tak nawet myślałam, jak fajnie by było mieć choreografie do 'Monster' Kanyego Westa i Jay-z, i dziś właśnie do tego tańczyliśmy, no patrzcie! :D
Szłam dziś odwiedzić kuzynkę - Marlenę, ponieważ przyjechała na 2 tygodnie do Polski - miesza od prawie półtora roku w Irlandii, Więc po warsztatach, od razu ze studio zapylałam aż na zawodzie, zeszło mi dokładnie pół godziny piechty, ale było to dość przyjemne, przechodziłam tamtędy, wspomnienia powracała.. i te przyjemne, i mniej miłe. Po drodze sobie potańczyłam, a co! :D
NIE ROZUMIEM NIELUBIENIA SPĘDZANIA CZASU Z RODZINĄ, DLA MNIE TO NIELOGICZNE, JA MAM NAJLEPSZĄ RODZINĘ POD SŁOŃCEM, NIE ZAMIENIŁABYM JEJ NA ŻADNĄ INNĄ, I UWIELBIAM SPĘDZAĆ CZAS W ICH TOWARZYSTWIE. :D
Jak weszłam do mieszkania, to Kama (pies mojej rodzinki, owczarek niemiecki) prawie mnie przewróciła. :o
Rzuciłam się na Marlenę, wyściskałam Ją, boże, ja ją chce mieć tu w Polsce na stałe, no! :c
Pogadałyśmy o szkole, o moim hip hopie, opowiadała mi trochę o tym co tam u Niej w Irlandii, obejrzałyśmy zdjęcia Kiki gdy odwiedziła Ją za granicą. Potem przyjechał Arek i przenieśliśmy się do dużego pokoju.
KOCHAM 'CIĘTE RIPOSTY' WERIS, czasem wychodzą jej żenująco, ale czasem umie dowalić! xd
"Twoje obelgi spływają po mnie jak chili" albo "Powąchaj tą pięść bo jak Ci przyfandzole, to Ci się odbije oranżadą ze świętej komunii", no jebłam. xd
Jutro albo pojutrze idziemy z Arkiem do mamy i gadamy żę chcemy mieć psa, zamęczymy Ją. ^^ może nam się uda, trzymajcie kciuki. :D
No i jutro też się zobaczę z Marleną, jedzie do babci, więc ja po lekcjach, bo zwalniam się z wf-ów też sobie pojadę, dziadkowie się skarżą że się u nich nie pokazuje, więc trza pojechać. (;
Idę się historii uczyć, trzymajcie się. ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz