piątek, 4 listopada 2011

Oj życie, życie, ładnie to się tak jebać ?

"Może nie umiem być już ani trochę lepszy, lecz
jeśli to nie jest miłość to chyba Bóg jest ślepy.
Przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy!
Kurwa, co sie z nimi stało? Nie wiem. Kiedy?"
-Pezet: "Widzę jej obraz"

W jednej sekundzie może się bardzo dużo zdarzyć. Można stracić coś, co było dla Ciebie wszystkim, można odzyskać coś dla czego nie widziało się już żadnej szansy.Pod wpływem chwili można się zwierzyć komus do kogo nie odzywasz się od 2 miesięcy, do kogo masz wielki żal lub komuś komu nigdy byś nie powiedział czegoś tak osobistego, można poczuć nagłą ochotę na coś czego nie powinno sie robić, lub w poczuciu bezsilności rozpłakać się jak małe dziecko przy kimś kto broń Boże nie powinien widzieć Twoich łez. Najgorsze jest jednak uczucie, że coś minęło i nie wróci, jak piękny jesienny liść, który cieszy oczy, by później obumrzeć i rozpaść się na kawałki. Po prostu nagle dociera do Ciebie co się stało i nic nie potrafi powstrzymać nagłej fali emocji, która Cię zalewa. Jeden dzień - tyle różnych wydarzeń i te paskudne 7 sekund które po kolei zniekształciło mi psychikę.

Czy kiedykolwiek byłeś zakochany ?
Okropne uczucie prawda ? Czyni Cię bezbronnym, na wszystko co otacza Cię wokół, związuje ręce, nie pozwala twardo myśleć, robi z Ciebie kukiełkę w rękach osoby którą kochasz, zwykłej osoby z tłumu zwykłych osób, która nagle staje się dla Ciebie niezwykła. W pierwszej chwili nie dopuszczasz do siebie myśli, ze ktokolwiek może tak zawładnąć Twoim umysłem i sercem, budujesz wokół siebie zapory, które mają nie dopuścić tego szkodnika w głąb Twojej duszy, jeśli mu się to uda - jesteś stracony. Jednak pewnego dnia wszystkie bariery opadają, a ty wpadasz w ocean miłości. Jest wspaniale, jesteś jak nowo narodzony, czujesz, że możesz przenosić góry i tworzyć tęcze po której będą patatajać Ciszkorożce, jesteś pewien, że świat jest wspaniały, wyrozumiały, że życie Cię kocha ... do czasu. W końcu miłość zaczyna wyniszczać Cię od środka, jesteś jakby na głodzie tylko, że zamiast heroiny, potrzebujesz kolejnej dawki pocałunków, zamiast nich dostajesz kłótnie i wieczne pretensje o wszystko i o wszystkich. Najpierw nie potrafisz się z tym pogodzić, później płaczesz, a na końcu jest Ci wszystko jedno.
Boli. Nie tylko w wyobraźni. Nie tylko w Twojej głowie. To ból duszy, prawdziwy ból, który wchodzi w środek Ciebie i rozrywa Cię na kawałki.

Życie mi się zjebało ...

4 komentarze:

  1. Szymon? ; (
    Współczuję ; [

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, moje urodziny a takie coś piszesz. Szkoda. Pamietaj że coś sie kończy a toś się zaczyna. Trzymaj sie. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mówię że i tak będziecie razem :) ♥♥♥ PASUJECIE W HUJ DO SIEBIE !

    OdpowiedzUsuń