wtorek, 13 grudnia 2011

Ale na poligrafi ... na poli ... polig ... po ... ehhh *-*

Nienawidzę poranków gdy jestem chora. To uczucie gdy wstajesz z zatkanym nosem i całym zaropiałym gardłem. FUUUJ!
Ale jakoś się zebrałam, w miarę ogarnęłam i wyszłam do szkoły.
Pierwszą lekcją był polski . Było Nas mało więc od samego wejscia do klasy Stolarska każdego rozsiadła bo rozwiazywaliśmy próbne testy gimnazjalisty o.O Rzygam już tymi testami! Ciągle na każdej lekcji w kółko : 'No moze być to i to, no wiecie to będzie trudne'
Ja pitole, jeszcze w dodatku ansza szkoła jest chyba odizolowana od reszty świata bo chyba jako jedyni piszemy dopiero jutro próbne egzaminy o.O
Drugą i trzecią lekcją były WF.
Ja w to normalnie nie wierzę, ćwiczyłam przez obie lekcje. Na pierwszej graliśmy w kosza, czyli moją znienawidzoną grę, ale jakoś dałam radę do dzwonka, a na drugim WF postanowi;lismy zagrać w 'dwie piłki'.  Okazało sie nasza wuefistka nie zna zasad tej gry a po wszystkich wrzeszczy, faaaajnie .-,-
Czwartą lekcją znowu był polski, i nadal te testy, testy, testy, tesy! -,-
Na piątej lekcji byłam z Julką i Darią na konkurie ortograficznym który zawaliłam . -,- Były tam m.in takie sformułowania jak 'rad, nierad' co ja napisałam oczywiście 'rad, nie rad'.
Szóstą lekcją było GDDW, na którym mieliśmy matmę i zgadnijcie co robiliśmy. TAK, PRÓBNE TESTY Z MATMY! -,-
Ostatnią, siódmą już lekcją była historia. Notatka logiczna, sorry ale nawet nie bedę tego gówna opisywac bo nie warto .^^
O 15.40 jak w każdy wtorek jechałysmy do YCDI. Ale dziiejsza podróz do centrum o dziwno minęła o wiele milej niż zwykle .^^ Nie, i to na pewno nie było dlatego ze koło nas siedział Bona i co chwile któraś na niego spoglądała i sie uśmiechała jak głupia, skąąądże,  na pewno nie dlatego ;>
Poza tym rozmiawiałyśmy o szkołach po gimnazjalnych, no rozmawiałyśmy do czasu aż Bona nie wyprzedził Nas na ulicy w centrum, i nagle ucichłyśmy podziwając jego plecy xd
Gdy tylko Bona zniknął Nam z oczu powróciłyśmy ( na nasze nieszcęscie xd ) do rozmowy o liceach. Kam z Julką zaczeły mnie przekonywać do technikum i do poligrafa, gdy nagle minęłyśmy przystanek na którym oczywiscie on stał, co rozproszyło Kam i biedaczka zaczęła się przy nim jąkać . Ale na poligrafi ... na poli ... polig ... po ... ehhh *-* Fajnie, będzie jutro przypał w szkole. Wgl wiem ze się o Boniku trochu rozpisałam ale raz na sto lat mogę. xd
A na zajęciach z YDCI było też dziś strasznie faaaajnie. Jeszcze przed samym rozpoczeciem Strażak zaczął kleić się do Julki, potem ja zaczęłam do niego mówić 'misiu' 'kochanie' 'żabciu' przez co nie dawał mi spokoju na zajęciach. ;c
Z samego początku Bartek obwieścił Nam szczerze że wgl się nie przygotował do naszych zajęć i że nie wie co bedziemy tańczyć, więc skończyło się na tmy że tańczyliśmy jakiś jego stary układ do róóódbojaaa! *-* Wgl YCDI zaś organizuje 'impreze' bodajze x-mas snow party czy coś takiego *-8 w każdym razie wybieramy się, wstęp kosztuje 10 zł, mozna wziąść jakąś osobę z poza grupy. Bedziemy mieli zajęcia z Milem , a w dodatku bedziemy puszczać te takiee chińskie lampiony *-* xd
Ogólnie na zajeciach było dziś strasznie fajnie, i czym blizej konca tym bardziej jestem podłamana .;c
W dodatku podłamał mnie Strażak swoją głupotą, i brakiem wyczucia taktu, gdyż w szatni zaczął się użalać ze musi łazić na'zjebaną fizykę na 6.15, i że wgl życie jest kurwa zjebane i on idzie pierdoląć pod auto' o przeklinaniu dla szpanu nawet nie wspomnę .-,
Po zajęciach odebrała Nas mama Kam i wróciłysmy do domku.
Dobra idę powtarzać WOS bo kurde chyba nigdy się za to nie zabiorę >.<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz