środa, 28 grudnia 2011

'Czy fakt, że jesz Machlarza nie robi na Tobie najmniejszego wrażenia' ? Święta w Toruniu . *-*

Tak, tak, sorry, że dopiero dzisiaj, ale wczoraj byłam u kuzynki i nie miałam dostępu do neta . ;c

No to tak ... do Torunia wyjechaliśmy w nocy. Zazwyczaj caaaaaalutką trasę przesypiam, ale za cholere w tym roku nie umiałam zasnąć, rozwaliłam się więc na tylnym siedzeniu, kładąc nogi na marudzącą i niezadowoloną z tego Tyśkę i przez całą drogę balansowałam na granicy jawy i snu ze słuchawkami na uszach. Ok. 3 nad ranem zajechaliśmy, budząc przy tym całą rodzinkę. Kiedy tylko weszłam do mieszkania, byle jak się ze wszystkimi przywitałam po czym polazłam do 'mojego' pokoju i rzuciłam się na łóżko. Niestety jako, że było nas za dużo a za mało łóżek zostałam zmuszona do spania na podłodze, a buuu . -,-
Rano na wpółprzytomna usłyszałam drącą się na całe mieszkanie Martę, co było oczywiście przyczyną mojego zbudzenia się ... dzięki Ciociu . -,- Oczywiście i tak nie zdążyłam się z nią zobaczyć bo tak jak szybko wparowała tak i szybko się zmyła, co za człowiek xd Calutki dzień się się obijałam grając z Tyśką w Harrego Pottera na lapku lub siedząc u prababuni w pokoju. Moja babcia jak zwykle kochana i wgl nie uszczypliwa stwierdziła, że jestem płaska. Też Cię kocham babciu . ;* Nieno, wiem, że nie chciała mnie urazić, ale moja prababcia tak ma ... każdemu prosto z mostu powie, że jest gruby, brzydki i głupi xd
W końcu jednak nadszedł czas kolacji i dzielenia się opłatkiem. Rozdałam je wszystkim i nagle do domu wpadła Marta, rzuciła się z opłatkiem na Dokę (kolejna moja ciocia - jej siostra) i się rozryczała. Widząc to wdrapałam się na łóżko i ogłosiłam wszem i wobec, że jestem aspołeczna i że ja w tym roku życzę wszystkim tylko wesołych świąt i że ja też tylko takich życzeń oczekuję. O dziwo prawie wszyscy mnie posłuchali xd W końcu zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy po prostu ... wpieprzać xd Siedziałam obok Marty więc zaczęło się wypytywanie o Szymona, ona jest paskudna . ;d Kolacje przerwał nam dzwonek skype'a. Dzwoniła moja chrzestna ze stanów, lecz w sumie to nie ona tylko Leoś z nami rozmawiał, o ile można to było nazwać rozmową bo ma on tylko 2 latka . ^^ Jeju, dawno nie doświadczyłam tyle słodyczy, jak Leoś mnie zobaczył to zaraz zaczął wołać 'Kamilka, Kamilka' a ja się popłakałam . ;c Pogadaliśmy trochę, Leoś opowiadał jak czeka na prezenty (u nich był ranek) a potem się pożegnaliśmy i wszyscy rzucili się na prezenty . *-* Normalnie, nigdy nie byłam tak zadowolona z prezentów, dostałam jeden prezent od babć, dziadków i rodziców - moją wymarzoną, różową nokie c3. Od Chrzestnej dostałam czerwone conversy . *-* Od Marty taki piękniuchny malutki kapelusik zakładany na spinke (pokarze go kiedyś . ^^) i myszkę bezprzewodową.
Tyśka też dostała full wypas prezenty, bo jakieś gadające kucyki, syrenki, gormity i takiego konia na patyku do 'ujeżdżania' xd
Reszta dni świątecznych zleciała mi szybko i to w sumie bardzo rutynowo. Rano wstawałam na śniadanie, kłóciłam się z Martą o jakieś głupoty, szłam na zajebistą mszę dla dzieciaczków do tamtejszej parafii (Uwielbiam tą mszę, jest taka ... swojska i rodzinna. Po całym kościele latają dzieci jest gwarno i hałaśliwie, maluchy siedzą przy samym ołtarzu i prowadzą kazanie i ogólnie msze razem z księdzem, a potem nastepuje błogosławieństwo do którego podchodzą matki w ciąży i te słodkie dzieciaczki . ^^) potem był obiad, na którym zmuszano mnie bym spróbowałą Daniela . o.O Ja odmówiłam, ale mojej mamie smakował xd Później ciasto (wszyscy zachwalali babeczki), następnie Tyśka i Marta rzucały się na mnie i próbowały mi robić masaż, a na koniec kolacja i spać xd
Do domu wróciliśmy wczoraj o godzinie 2.
A teraz wiadomość dnia ... Ciszka, dziękuje za Twoje świąteczne życzenia ! *-*
Przed chwilą się ważyłam i nie przytyłam nawet grama (a wpieprzałam za dwóch przez te święta xd) za to jeden z moich staników jest za mały . *-*
Kurwa, ŻARCIE MI POSZŁO W CYCKI ! xd
Ech, i tak znając życie spale to za pare dni, no ale ... cieszmy się chwilą, nie ? ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz