wtorek, 20 grudnia 2011

Szczerze to w ogóle nie mam ochoty na pisanie notek, no ale myślę że nie ma w tym nic dziwnego, ale jak już się coś 'dzieje', albo przynajmniej jak nie siedzę cały dzień w domu, to napisze, i cobym tak zaś nie odstawała, chociaż już pewnie zawsze z ilością notek tak będzie. xd

Słucham Biebera! -,- co nuda i siedzenie w domu robią z ludźmi. Oo

A no tak.. po pierwsze, mam dość moich snów, już nigdy nie będę narzekać że nic mi się nie śni, bo jak już, to są to totalne głupoty, i było ich tak wiele, że prawie nic nie pamiętam, ech. -,-
No i co do tego 'dziania się' to z wczoraj na dziś spałam na witosa, całe szczęście zostałam tam podwieziona przez mamę, bo wcześniej wróciła z Czech, ze świątecznych zakupów = pełno pysznych słodyczy i nie tylko. :D
Julka mnie zaś zamęczyła, i to tak fest, powiedziałam jej że ona wgl nie ma ubrane do lalek Barbie, i że ja w jej wieku miałam ich po uszy, to ona mi na to że jej się pogubiły i mam jej coś uszyć.. powiedziałam dobra, uszyje jej jeden ciuszek i będę mieć spokój, ale skończyło się na moim 2 godzinnym szyciu, oraz marudzeniu i płaczu Julki. -,- Ale przynajmniej nie miałam nudno, posprzeczałam się z Julką że to ja pierwsza zaczęłam bawić się Arielką, a ona niech se weźmie blond baletnice, a ona mi zaczęła wyrywać moją rudą lale, łeee. ; c Ale obroniłam się! xd
Poza tym Nela piłam ze mną herbate, a potem przez moją nieuwagę (oczywiście dlaczego byłam nieuważna? ponieważ szyłam, a jak! -,-) Mała zarąbała kubek, poszła z nim na korytarz, i jak gdyby nigdy nic, jakby trzymała w rękach zabawkę zrzuciła kubek.. z że na całym korytarzu są kafelki, to kubek potłókł się na kawałeczki. :c
Poza tym nie wyspałam się - głośne oddychanie Julki, chrapanie Zary (pies), o 5 rano Ania budziła Julcie, a o 9:30 pobudka, jak Nela wstaje to spania nie ma.. masakra, a jutro wstaję przed 7 bo jadę do okulisty, zaś. ; /
No i dzisiejszy dzień spędziłam.. znowu dość leniwie, co jakiś czas bawiłam się z Nelsonem, ganiałam za Nią, karmiłam, pocieszałam gdy płakała za babcią, która wyszła na spacer z psem, ojejku. xd
Wzięło mnie na oglądanie "Magdy M", kurde, zapomniałam jak lubię ten serial. ^^ Jak mała zasnęła, przyszła Ania i Aga, oczywiście przez tą drugą zaś zostałam wypytana o to czy mam chłopaka itd, co jest strasznie wkurzające, żeby brzydko nie powiedzieć xd W każdym razie "mam się zabezpieczać, (nie pamiętam jak to powiedziała) ale mam nie czekać do końca świata", tsa, dzięki, dam sobie radę. xd
Przed wyjazdem zdążyłam zobaczyć się jeszcze z Bartoszem, niestety nie udało mu się obronić pracy magistra, a tak trzymałam kciuki! ;c uda się następnym razem. ^^ I w końcu mogę Go bić, a on nie może mi udać, hahaha! :D A jak wróciłam do domu, to zaczęłam oglądać Magdę M, a Olek wygania mnie z kompa 'bo mam 2 godziny dziennie", niech się wypcha, to że on ma kare to już jego problem. xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz