Ehhh, Ci emeryci,to potrafią być niegrzeczni xd
Wstałam sobie rano około 7.00, wyszykowaniesię do szkoły zajęło mi raptem 10 minut, więc godzine przesiedziałam gapiąc się bezczynnie w telezizor, na którym nic nie leciało, aż w końcu przyszła do mnie Julka, od progu rdośnie wykrzykując -Ciszka,pokaż Szczepana! (mój telefon, jak zauważyliście, lubimy nazywać sprzęty elektroniczne imionami ludzkimi. ^^) Do rozmowy zaraz przyłączyła się mama - Szczepana? To po dziadku? - Nie,proszę pani, po koledze! :) FACEPALM ŻELAZKIEM! xd Pewnie przy najbliższy okazji mama mnie wypyta co to za Szczepan, ile go znam, czy jest miły itp, i na nic nie zdadzą się tłumaczenia że to tylko jakiś ciul z rocznika '97, z którym Julka miała erotyczny sen, przez co mam przejebane xd
Ogólnie w szkole srednio na jeża, dostałam 4 z spr z angola, i tróję z chcemi którą muszę poprawić w najbliższy czwartek. Miałabym czwórkę, ale gdy pytałąm się o co chodzi w jedym zadaniu to nikt nie wiedział, a jakos wszyscy poza mną napisali dobrze -,- Aaaa, i dostałam czwórkę z odpowiedzi w geografii bo poszłam kompletnie na spontana do odpowiedzi do mapy ... jak na gegre czwórką to słabo, ale przynajmniej mam już za sobą pytanie, a teraz zaczynamy łatwiejszy temat wiec nadrobię jakąś piątkę może .^^
Poza tym, przerwy minęły Nam dziś bardzo ciekawie bo dałam Darii to ręki nowy telefon, a ta oczywiście znalazła w nim funkcję, nagrania głosu,zmiany tego głosu i puszczenia go w przyspieszeniu i slow moution, bo wyszło dość komicznie, szczególnie - Ciiiiszkkkkaaaaa a a a .^^
Po powrocie do domu zrobiłam zadanie z polskiego, i przyszła po mnie Sandzia z Mylajem, wiec wyszlismy pod szkołę gdzie już był Bartek, Kam pani Stolarska i jakieś pierwszaki. Na 18.00 byliśmy umówieni na spotkanie z rzecznikiem prasowym miasta Katowice. Nie brzmi ciekawie? Wiem, powalające to nie było, tym bardziej że udawałam kółko dziennikarskie, a facet gadał przez ponad godzinę o rzeczach w którym mam bardzoi ograniczoną wiedzę.^^ Ale pod koniec zrobiło się ciekawie, gdyż starsi ludzie zgromadzeni tam, z jakiegoś klubu lokalnych patriotów chyba, zaczęli dyskusję, pytania i zaczęło m.in się uspakajanie pani Stasi ;>
Po spotkaniu udalismy sie do biedry gdzie kupiłam płyn do tkanin "Kłębuszek" : 3
Dobra, ja mykam, macie tutaj zdjęcia z dzisiaj, i zaległe z wczorajszego wypadu do Słowacji .
Dobranoc!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz