czwartek, 23 lutego 2012
>:
Jestem na siebie wściekła, wkurwiona, zła i wszystko inne tego typu! -,- Moje przedostatnie zajęcia w Ycdi, a ja nie daje z siebie wszystkiego, no.. nie wiem czemu, ale miałyśmy mało czasu aby ogarnąć drugą część choreografii, bo 20 minut rozgrzewka (bez brzuszków), potem 15 minut powtórki pierwszej części chorełki, o potem weś ogarnij tyle kroków w 25 minut, tym bardziej że przez 10 musisz już tańczyć z muzą. Bartek gadał że jak leci już muzyka, to mamy nie stać jak kołki, tylko sobie powtarzać, no sorry, łatwo mu mówić, mnie się to potem myli i trudniej mi zacząć. Zostałyśmy nazwane śmierdzącymi leniami, ja yhy, mamy dawać z siebie wszystko, bo jeśli za to tyle płacimy i przychodzimy na zajęcia i tańczymy od niechcenia "A weź się Bartek" xd to to nie ma sensu.. Toć daje z siebie wszystko, a że on nie umie szybko poprowadzić rozgrzewki, to nie mój problem, już mu chciałam coś powiedzieć, ale coś mnie w gardle ścisnęło, przytuliłam się do Krysi i prawie się tam poryczałam. ;c Choreografia jest trudnaa!! Ogarnęłam pierwszą część, ale drugiej nie.. kurde, tak mi sie wydaje że teraz ogólnie jest trudniej, niż zanim poszłam do szpitala (bo nie wiem jak tańczyły dziewczyny kiedy mnie nie było).. W szatni powiedziałam że nie ogarniam, że jest mi trudno, z resztą i tak we wtorek się żegnamy, Krysia do mnie że nie powinnam mieć takiego nastawienia, ja wiem, no, tylko to Bartek marnuje nasz czas. ;/ Znaczy wiecie o co mi chodzi.. Lubię Go, podoba mi się jak prowadzi zajęcia, lubię się z Niego śmiać, ale powinien poświęcać więcej czasu na to czego jeszcze nie umiemy, a nie mamy na to nawet pół godziny... A w drodze do domu się poryczałam. Nie wiedziałam że bd mi aż tak trudno się z tym rozstać.. obiecuje sobie, że jeśli bd mieć kase, to chociażby na 3 miesiące tam wrócę, nawet sama, o ile będzie jeszcze istniała, o ile bd tańczył dziewczyny i bd uczył Bartek, wrócę, na pewno..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz