środa, 29 lutego 2012

Good morning mrs Fraaaaaniiiik !

Umieram.
Tak, to są moje ostatnie godziny wśród żywych, więc pragne się z wami wszystkimi serdecznie pożegnać. Żegnajcie.
Nie no, po prostu chora jestem i majacze . ;c
Dzisiaj środa - najgorszy dzień w szkole, siedze w budzie od 8 do późnych godzin popołudniowych czyli do ok. 17. Na szczęście dzisiaj nasz fizyk się nade mną zlitował i stwierdził, że 'wyglądam jak bym miała zaraz umrzeć i że jak mam umierać to lepiej żebym umarła w domu' xd Tak więc zamiast o 17, szkołę opuściłam wraz z całą moją klasą o 15.20 uprzednio mając jak zwykle bardzo ciekawą lekcję języka angielskiego z naszą ukooochaną nauczycielką . ^^ KOCH !

Ymmm ... reszta notki była, ale oczywiście kochany blogger się ściął, więc jej nie ma . -,-
Dodam, tylko, że jedynym plusem dnia był jak zwykle późnowieczorny spacer z Maćkiem i fakt, że czuję się odrobinke zdrowsza, a Polska jak na razie remisuje z Portugalią, co jest dość dużym plusem.
Branoc ludzie . ^^

1 komentarz: