sobota, 3 marca 2012

Z serii: mroczny wieczór z popijającym tanie wino prostytutem ...

Oł maj gasz, jaka dzisiaj była LEGENDARNA pogoda !
Po prostu: Awesome . *-*
Pierwszy raz od baaaaaaaaaardzo dawna, obudziły mnie promienie słoneczne . ;d
Żartowałam, obudziła mnie Tyśka . -,-
A Tyśke obudziło tłuczenie kotletów, więc w sumie moge stwierdzić, ze obudziło mnie tłuczenie kotletów.
Hmmm ... kotlety są chyba mniej romantyczne od słońca, nie sądzicie ?
No to wstałam, bo ileż można w łóżku siedzieć, spojrzałam na zegarek i taki zonk ... jest dopiero 9 ? o.O Ech, myślałam, że chociaż w sobote sobie troszke pośpie, but of course not . ^^
humor poprawił mi się dopiero w granicach godziny 14 kiedy przyszedł Szymon.
W między czasie Tyśka zmoczyła 2 pary spodni i 3 pary butów, o czym też należy wspomnieć bo to przecież niecodzienny wyczyn, nie prawda ?
O 17 Szymon poszedł się opiekować siostrą, a moją siostra na nieszczęście powróciła z dworu do mieszkania.
Długo się z nią jedna nie użerałam, bo niecałą godzinę później przyszła Ciszka i wyszłyśmy do eclerca, bo mojej mamie się zachciało robić jutro kebaba, a nie miała tortilli xd
Ciszka oczywiście w kurtce 'wiosna-jesień' bo Ciszka 'wszystkie płaszcze ma w praniu', poza tym 'chodziła w tej kurtce w gorsze mrozy' i 'jest jej ciepło'.
Wgl, opowiem wam o sprawie z teleportującym Puszkiem ...
Na zakupy zabrałyśmy Puszka ze sobą no bo piechowi spacer się przyda tak ? No to dochodzimy do eclerca, no i uwiązałam Puszka na takim pseudofilarze przy przejściu służbowym (do którego wlazłyśmy, ale zostałyśmy grzecznie wyproszone xd) Wlazłyśmy do sklepu, kupiłam co miałam kupić, wychodze i nagle ... Puszek jest przywiązany przy znaku drogowym, oddalonym od filaru o jakieś 10m . o.O Rozejrzałam się w koło, ale nikt nie wyglądał podejrzanie więc, odwiązałam Puszka i poszłyśmy do domu, ale to było dziwne ...
No i oczywiście wypad do eclerka byłby niczym gdybyśmy nie spotkały schlanego w trupa prostytuta, który pewnie tylko marzył o wódce i przygodnym seksie . ;c I wgl, wyglądał baaardzo podejrzanie i jak na złość szedł w tym samym kierunku co my, więc będąc w przejściu pod torami czułam się jak typowa filigranowa, głupawa blondyneczka z horroru o mordercy w masce . -,-
Ale zaskocze was wszystkich, dotarłyśmy szczęśliwie do domu, hurra !
A teraz ide zmyć pod prysznicem wrażenia z tego dnia.
Goodnight .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz