Egzaminy przyrodniczo-matematyczne ukończone, czyli najgorsze za nami cieszmy się i radujmy!*-*
Swoją drogą chyba nigdy nie zrozumiem umysłów ścisłych ... sorry, ale kompletnie nie pojmuję jak ktokolwiek może sądzić ze wczorajszy polski był trudniejsze niż dzisiejsza przyroda.
O 8:00 przyszła po mnie Sandzia, następnie Julka, a na końcu zawitali Mylaj z Bartusiem.
Trochę gadaniny od rzeczy mojej babci, trochę szukania przeze mnie błyszczyku, ale po kilku minutrach wyszliśmy do szkoły.
O samym egzaminie nie ma co sie dużo rozpisywać, każdy kto dzis pisał wie jak było, ten kto nie pisał jest farciarzem i tyle.
O mojej zjawiskowej glebie na schodach też nie mam zamiaru się rozpisywać bo po co?! :3
Po egzaminach wróciłam do domu, gdzie ogarnęłam wieeeelki stos ksiazek leżący na moim biurku .O.O Egzaminy dają się we znaki, nie ma co xd
O 15:30 wyszłam na dwór z Darią, Sandzią, Mylajem, Julką i Bartusiem.
Po kilku godzinach siedzenia na ławce udaliśmy się na słoneczna hilwę, gdzie bawiliśmy się z małymi dziecieczkami w "ABLAKADABLABLA" a następnie dołączyła do nas Kam z Kondziałkę .;d
O 19:30 wróciliśmyt do domu, gdzie zjadłam pyyyyszną kole=acyjkę i zabrałam się za oglądanier YCD .;d
No to dobranoc, a tu macie zdjęcia z dzis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz