Pozytywne zakończenie, źle zapowiadającego się dnia . ;)
Coś chyba wykrakałam wczoraj z tym 'dobrym samopoczuciem' bo rano obudziłam się umierająca i cudem wyszykowałam się na 7.15 na dodatkowy niemiecki. Na szczęście udało mi się zachować trzeźwość umysłu i napisałam tą durną kartkówkę na piąteczke .. high five ! ;d
Wgl, pierwszy raz byłam tak wcześnie w szkole . o.O
Wf minęły na pykaniu w speedX'a na nowym telefonie Pauli ... normalnie takie nołlajfy z nas, że łoo ! xd
Tak wgl to naszej nauczycielki nie było, więc nie wiem po kiego grzyba oni nam kazali wgl przychodzić na ten wf, no ale pani Wyleciał pozwoliła nam na drugiej godzinie siedzieć w szatni co myśmy oczywiście wykorzystały . ;d
Ogólnie to dzisiejszy dzień w szkole był cholernie ciekawy, ale nie chce mi się go opisywać. Powiem tylko w skrócie, że na historii zastało nas kolejne przemeblowanie sali, więc siedziałam dziś przy samym biurku . o.O Na religi również siedziałam przy samym biurku ale ja tam lubie siedzieć koło księdza. Szczególnie jak inni zdają xd Na chemii jak zwykle powtórki, ale dostałam piątkę soooł się ciesze xd
Zostałam też dziś na dodatkowej matmie która była fajna choć wszystkie zadania zrobiłam sama, ale to szczegół xd
Po lekcjach wróciłam do domu, zjadłam coś na szybko i kiedy Daniel po mnie przyszedł to wyszłam na spotkanie z proboszczem. Ogólnie wystraszyliśmy się, że nie bd wiedzieć kaj mamy iść, ale po chwili dojrzeliśmy Maćka, a za nim Ciszkę, Centusia i Mylaja. Okazało się, że jest tam nas spora ekipa, więc na pierwszy ogień poszła Daria. Czekamy, niecierpliwimy się w końcu wychodzi z nietęgą miną i oznajmia, że bez aktu chrztu nikt nie zostaje przyjęty.
Nosz kuźwa mać !
I takim o to sposobem każdy z nas poszedł do proboszcza tylko po to by usłyszeć, że wszystko jest super, pięknie, że imię ładne, ale trza przynieść akt chrztu . -,-
Zdołowana głośno stwierdziłam, że musimy iść na jakieś lody, bo mam już dość. Pomysł podchwycono i już po 20 minutach, kiedy każdy poleciał po kase, ksiądz zabrał nas swoim luksusowym autkiem na dwie tury do Dłucika na lody . ;d
Gadało się cudownie, jak zwykle zresztą xd Jak to ksiądz ujął, była tutaj sama śmietanka naszych gimnazjalistów xd Wgl, dowiedziałam się, że ukochana dziewczyna księdza z którą był 4 lata miała na imię Michalina i że mam przestać narzekać na swoje drugie imie xd
Obgadaliśmy jak zwykle wszystko i wszystkich, omówiliśmy bierzmowanie, swoją przyszłość oraz jakieś lekkie tematy xd A darliśmy się tak strasznie, że w pewnym momencie jak ksiądz wybuchnął tym swoim śmiechem to myślałam, że nas ta kasjerka wywali xd
Ok. 19 zaczęliśmy się zbierać. Maciek z Danielem i Fabianem pojechali z księdzem, a my piechty wróciliśmy do domu po drodze zatrzymując się przy wiadukcie i machając naszej ekipie.
Do siebie wróciłam w świetnym nastroju i jak na razie nic mi go nie zepsuło . ;d
Teraz ide już spać, bo jestem mega padnięta . o.O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz