niedziela, 1 kwietnia 2012

Pasja z pasją . *-*

Home sweet home ...

Kurcze, jakoś nie umiem się przestawić na te Katowice ... w Wiśle, nawet jak padało to i tak było pięknie. Teraz po powrocie do domu znów zrobiło mi się melancholijnie i przygnębiająco. Brak mi tej pozytywnej energii z przed kilku dni, może odnajde ją jutro w budzie ?
Tak czy inaczej trza wrócić do życia i do spraw teraz ważnych, a jedną z takich spraw jest nasza wspaniała pasja, a jak ! ;d
Jako, że próba generalna miała się zacząć o 14, postanowiłam do kościoła z palemką pójść na 13. O dziwo jednak msza skończyła się dziś dość wcześnie, więc skorzystałam z okazji i podumałam trochę w kościele. Jakieś 5 minut przed godziną rozpoczęcia poszłam do salki, kaj było już pare osób.
Powiem szczerze ... nie postaraliśmy się na tej próbie, ale to nie był powód by ksiądz od razu założył, że to bd klapa ! To, że przed występem się ze wszystkiego śmiejemy i nie potrafimy się skupić, nie znaczy, że bd tak na przedstawieniu. Oczywiście udowodniliśmy księdzu, że w nas wątpić NIE NALEŻY i odegraliśmy to wręcz perfekcyjnie . ^^
Ludzi było multum, toteż stres i napięcie sięgały zenitu, więc ja która dziś z niewiadomych przyczyn omdlewałam przez cały dzień, czułam się tak strasznie i słabo, ze bałam się, że zawale. Na szczęście do niczego takiego nie doszło i wszystko skończyło się cudownie . ;d
Nawet jakaś pani po przedstawieniu jak wracałam z chłopakami zaczęła nas wszystkich chwalić a już w szczególności Judasza czyli Adama . ^^
No i Tyśce tak strasznie się podobało, ze chce jutro przyjść jeszcze raz ... biedny tata xd
Po powrocie do domu nic ciekawego się już nie wydarzyło, więc nawet nie mam o czym pisać . ;c
N to ten ... dobranoc . ;*

Nie ma tak, pakuje się i wracam do Wisły ! ;c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz