Zwracamy honor, Zadole przy Brynowie to metropolia ...
Wstałam około 7.00 rano i ku mojemu zaskoczeniu po mieszkaniu krzątała się mama. I w sumie to nie wiem, czy mnie po prostu wrobiła, czy mówiła poważnie ale z tego co wynika to zamiast pracować w Katowicach bd pracować w Będzinie i Chorzowie ... czy ją porąbało do jasnej cholery żeby się tak przenośić?! nie ważne ...
Pierwszą lekcją dzis był niemiecki. Nienawidzę, nienawidzę, ale na szczęście nie było kartkówki i nie zapowiada sie na to aby była.;d
Drugą lekcją był polski na którym omawialiśmy felietony . Mam napisać felieton o kupowaniu na siłę rzeczy markowych...Problem w tym ze ja nie za bardzo potrafie wtyrażac swoje zdanie w formie pisemnej wiec zacznę ćwiczyć na blogu . Ale spokojnie, nie zamieram Was teraz zamęczać moimi wypocinami na temat szału na vansy, najeczki i conversy.
Po polskim geografia. Huehuehue, dwa miesiace temu babka przyłapała mnie na ściąganiu na spr i miała dostac jedynkę, w końcu powiedziała ze dostanę tróję, ostatecznie sprawdzian zgubiła i przeprasza mnie mówiąc że mogę go po prostu napisać jeszcze raz. Jeśli się przyłoże to przeskoczę z jedynki na piątkę .*-*
Po geografi bio i ogladanie jakiegoś filmu, następnie polski i sonety , a na samym końcu WDŻ i wykład pani Lauruk na temat upojenia alkoholowego - bezcenne xd
Po lekcjach pozłam z Kam do podstawówki odebrać Tyśkę, a potem jak najszybciej mykłam do domu, odłożyłam torbę i wyszłam z Mylajem na rolną by załatwić Kam jej niespodziankę.
Gdy w koncu znaleźlismy to biuro gdzie robią nadruki na koszulce, wybraliśmy czcionkę, kolor i dodaliśmy genialny cytat autorstwa Kam. Na koszulkę musieliśmy czekać dwie godziny wiec poszliśmy do biedry, zaczęliśmy szukać jakiejś ławki na tych slamsach, lecz w końcu ewakułowaliśmy sie z tego zadupia.
Potem Mylaj pojechał odebrać tą koszulkę i zanieśliśmy ją Kam, mam nadzieję że niespodzianka sie podobała .:3
Około 17:30 udaliśmy się na ławkę gdzie doszła po chwili Sandzia z Julką,posiedzieliśmy pogadaliśmy i jakoś tak czas minął a że było zimno to przed 20.00 wróciliśmy do domów.
Ja mykam oglądać House, a potem spać bo jutro z rana na "biegi" do parku . Buhahahahahahah dooobre.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz