Wczoraj byłyśmy z Darią na zawodach z piłki nożnej. Niestety nasza kochana najlepsza zawodniczka - Daria, dostała kontuzji i dzięki temu niestety ale mogliśmy zapomnieć o podium ... mamy IV miejsce . ;c
Oprócz tego, wczoraj chorowałam, więc po przyjechaniu do domu, położyłam się spać i wstałam dopiero ok. 18. Później obejrzałam kuchenne rewolucje i dalej poszła spać xd
Dziś obudziłam się o 7 z lekką gorączką. Zbiłam ją więc i poszłam do szkoły na drugą lekcje. Tą lekcją był język polski na którym czytaliśmy jakieś śmieszne felietony i kij tam wie co jeszcze xd Najlepsze jest to, że musimy sami napisać taki felieton na następny polski, a ja nie mam pojęcia na jaki temat napisać. No cóż ... usiąde sobie może jutro i coś naskrobie . ^^
Z takich ciekawszych lekcji dzisiaj to w sumie jeszcze był tylko drugi polski na którym omawialiśmy sonety Szekspira. Hmmm ... adekwatne, nie ma co xd
Po lekcjach poszłam z Ciszką odebrać Tyśkę, a w połowie drogi spotkałam zacnego Konrada, któremu obiecałam wizytę w kościele. Normalnie, Kondzio się nawraca ludzie ! o.O Posiedzieliśmy tam chwile, wyciszyliśmy się i w dobrych humorach wróciliśmy do domów.
Około godziny 17 z wielkim hukiem wdarli się do mojego malutkiego mieszkanka Ciszka z Machlarzem. Ciepli się na mnie jak nienormalni i tak bezokazyjnie (bezokazyjnie, ludzie, BEZOKAZYJNIE, ogarniacie ? o.O) wręczyli mi wielką koszulke z napisem: "Rzuciliśmy się na niego z chłopakami. Pomimo tego, że jeżdżę na wózku, nagle wstąpiła we mnie jakaś niezidentyfikowana siła." czyli tekst z mojego opowiadania z którego nie wiem dlaczego ale wszyscy mają polewke . ;c
Na koniec dnia wyszliśmy sobie na dwór, gdzie posiedzieliśmy sobie do 19.30 i wróciliśmy do domku . ;d
Jutro biegi, huehuehue . ;d
Czymcie kciuki . ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz