niedziela, 17 czerwca 2012

"Niania" - czyli Sandzia dla Neli. :3

Laliki, Laliki i po Lalikach. Fajnie, ale było zimno, ciągle deszcz oraz towarzysząca na każdym kroku nuda. -,-
Wreszcie wróciłam do domku, huehuehue. ;d Po 2 tygodniach zobaczyłam moje kochane kociaki, i w pełni wyremontowane mieszkanie... w pokoju mam lekkie przemeblowanie i muszę przywyknąć, ale jest pięknie. ;d
Kurwa mać, najgorsze co mogło się zdarzyć - zgubiłam moje okulary, w chuj drogie okulary na moją jebaną wadę wzroku. -,-
Zgubienie ich jest przecież NIEMOŻLIWE, ponieważ w Lalikach pakowałam je do podręcznego plecaka, jestem tego pewna, a w pociągu ciągle je miałam i ich nie wyjmowałam, a nikt mojego plecaka nie dotykał, a zorientowałam się że bryli nie ma kilka godzin po przyjeździe... szukałam już we wszystkich swoich rzeczach no, mama mnie przecież zabije. ;c
Oczywiście znowu zostałam wykorzystana, przyjechali do nas goście (Ania i Bartek z dziewczynami), a mianowicie musiałam wyjść z Nelą i Julką na dwór, ale na szczęście mój wielkoduszny Wujek mi to wynagrodził, i sypnął groszem xd
W sumie nie mam nic przeciwko wychodzenia z dziewczynami na dwór, ale bieganie za Nelą jest cholernie męczące! -,-
No i dzisiejszy mecz... po prostu taki bulwers, że masakra, no ale pewnie nie tylko u mnie on wystąpił, taka szansa, a nie wykorzystana, dupa, dupa, dupa. Oj! Jestem wściekła, i mi łezka poleciała że to Czesi przeszli do ćwierćfinałów, a jeszcze pod koniec tak nieczysto grali dupki jedne, wybijali piłki za boisko i wymuszali faule!! ;/ Ale do końca trzymałam kciuki, jesteście najlepsi! :)
Sen się skończył bądź prysnął, jak to powiedział jeden z komentatorów, teraz to mi się już nie chce tego euro oglądać. ;c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz