Ogłaszam wszem i wobec iż wczoraj o godzine 23.00 nasza przygoda z Mazurami dobiegła końca. Wróciliśmy cali zdrowi do domciu, z masą nowych wspomnien - dla odmiany zdjec jest niewiele(!).
Godziny spędzone na grze w makao, puszczanie archiwalnej polifoni w telefonu Darii, 10 minut pływania w jeziorze podczas dwóch tygodni spędzonych na Mazurach, tony Harleqin'ów, wixy w salonie przy stacjach muzycznych, ognisko i rozpalanie grill'a w domu - ehhh kocham M7+ *-*
fajny blog i śmieszne zdj.^^ luknij do mnie na hanusss.blogspot.com dodajemmm siemm na obserwatorów^^
OdpowiedzUsuń