Opiszę Wam mój wczorajszy dzień , co miałam zrobić wczoraj lecz notka sie nie chciała zapisać.
Obudziłam się z piskiem , starałam sobie przypomnieć co mi się śniło...a not tak , bliźniacy :/ Gdy w kuchni popijałam lodowatą wodę cytrynową poczułam , falę satysfakcji , ponieważ przypomniało mi się że w tym śnie , oni zmarli. Doszłam do wniosku że przerażają mnie własne glupie sny i poszłam wziąśc prysznic by się dobudzić. Podczas kąpieli dostałam sms od Julki , wychiliłam się i zabrałam go z półki i wtedy " BLUSK" telefon wyslizgnął się z moich zamydlonych rąk i wpadł mi do wody. Teraz się tnie biedaczek xd. Po nieszczęsnej kąpieli założyłam szlafrok i poszłam do pokoju na kompa.Gdy siedziałam na kompie doszłam do wniosku że wypada zjeść jakieś śniadanie , więc udałam się do kuchni by zrobić przegląd lodówki.Nic dobrego nie znalazłam więc ukroiłam sobie kawałek ciasta śliwkowego i poszłam na komputer. Zorientowawszy się że zamiast jednego kawałka cista zjadłam trzy , poszłam do kuchni , zanieść blachę ciasta na najwyższą półke , bym " przypadkiem" nie zabrała jeszcze jednego kawałaka przechodząc , bo było by to możliwe a nie chciałbym tego. To już jest trakie uzależnienie od czekolady i innych słodyczy ^-^ Ponieważ się nudziłam postanowiłam napisać Sandzi na gadu czy wyjdzie , ale Sandra byla już umuwiona z Pati i Paula co mnie troszeczkę wyprowadziło z rownowagi. Ale liczy się że ostatecznie i tak wyszła ze mną ^^ Zaczełam oglądać The last song , ale jak napisałam tylko zaczęłam , ponieważ film się nie chciał buferować i co chwilę się ścinał. 2 minuty oglądanie , 10 minut buforowania , i tak w kółko. Po 30 minutach sobie odpuściłam , tym bardziej że Sandra mi napisała na gadu że przełożyła plany i żebym poszła z nią biedronki. Zaczęłam się szykować , założyłam szaro-białą bluzkę w paski , jasne dżinsy , to tego szarą bluzę. Gdy sięgałam po telefon na podłogę upadł mi mój tandetny charms więc postanowiłam go tez założyć. Spięłam włosy spinką i byłam gotowa. Czekając na Sandrę zaczęłam się bawić z moim kotem który wyglądał na znudzonego ,hmm gdybym ja całe życie była zamknięta z czterech ścianach i nie miała nawet z kim pogadać też bym była znudzona. Na szcęście z zamyśleń , co by było gdybym była kotem , wyrwała mnie Sandzia domofonem. Otworzyłam jej drzwi by weszła na górę , bo miałam jeszcze morkre włosy a wizja leżenia w wakacje w łóżku z gorączką jakoś do mnie nie przemawiała.Psioedziałyśmy trochę u mnie , poszukałyśmy 2 zł i wyszłyśmy do biedry. Co prawda padał deszcz ale zarzuci.łam kaptur i załapałam się na kawałek parasola Sandzi. W biedronce kupiłyśmy ciasteczka , rogaliki i chipsy. Po zakupach poszłyśmy do mnie - na film. "Poziom 2" nawet niezły ^^ Gdy wpatrywałyśmy się w monitor i przerzuwały chipsy na dworze rozpętała się burza o.O No to super , piękna pogoda w te wakacje - pomyślałam trochę przybita.
Pozwoliłam Sandzi jeszcze trochę zostać , posiedziałysmy na kompie ale nudzilo mi sie , Sandrze chyba też bo po godzinie już wyszła tłumaczac się że chce poczytać " Zmierzch". No to zaczęłam się nudzić na całego , przybita wyszłam na balkon i czekałam na falę zimna która nie nastąpiła. Znieruchomiałam , pierwszy raz w życiu spodobał mi sie deszcz. Patrzyłam oparta o mokrą balustradę , na kroplę spadające powoli w doł , nie było by w tym nic niezwykłego gdyby ta mocno nie świeciło śłońce. Stałam tak na tym balkonie z dobre 10 minut , deszcz przestał padac i weszłam do środka. Przeglądając demotywatory , przypomniałam sobie o parodii zmierzchu którą mogę obejrzeć. Co prawda nie znałam tytłu ale zaraz znalazłam. Kurdę czemu "Zmrok" nie może być tak fajny jak ten film , zastanawiałam się gdy film się skończył.Właczyłam sobie VIVĘ ,leciał Bimberek - Baby. Wyłaczyłam VIVĘ. Nagle tata zawołał mnie z drugiego pokoju i zapytał się czy chce dzisiaj oglądać z nimi "Księżyc w nowiu"
Co prawda widziałam już to trzy razy ale są dwa powody dla których się zgodziłam . Po pierwsze wizja nudnego wieczoru spędzonego przed kompem , po drugie jakby nie patrzyć tam grał Taylor *.* Te dwa powody wystarczyły mi w zupełności.Posprzątałam pokój i poszłam na film , dobijali mnie moi rodzice co chwile pytając się kto jest kim , i kto jest wilkołakiem o.O
Po filmie poszłam napisać notkę na blogu , która jak już wicie się się nie zapisała. Ok 22.30 wyłączyłam kompa i poszłam spać , chociaż zasnęłam po 2.00 ale to szczegół ^^
Papa ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz