-Weronika wstawaj , kupiłam ci już wszystkie książki.
-Ta , super-Wymamrotałam prawie przez sen. Byłam spiąca bo do 2.00 w nocy przyklejałam plakaty.Katy Perry przykleiłam krzywo ;/
-Mówie serio wstawaj już 10.00
I tak sie zaczął mój dzień
Mama zaczeła gadać o sql , podręcznikach , zeszytach a ja pół przytomna odpowiadałam.
Nie ma to jak opytamistycznie orzpocząć dzionek :/.
Poczłapałam do pokoju i włączyłam telewiozor , a zaraz potem zjadłam bułkę z serkiem^^
Gdy byłam już po śniadaniu nto włączyłam kompa. Posiedziałam trochę na necie ale niedługo bo musiałam iść pomóc mamie.
-Weronika chodż pościerasz"trochę" naczyń.
Nawet nie było miejsca w zlewie już na te naczynia >.< ale pościerałam nie marudząc , żeby nie było.Potem wziełam się za sprzątanie pokoju , tzn tylko pozbiertaniem rzeczy z podłogi bo pokój sprzątałam wczoraj.Nawet się nie zorientiowałam a była już 12.30.Zabrałam sie za czytanie nieszczęsnego "Zmorku" Który mi się nie podoba :( Potem pomogłam nakyć do stołu i zjadałam obiadek^-^ Po obiedzie popatrzałam trochu na VIVE , wykąpałam się. a potem zadzwoniła D.H
- O której wyjdziesz?- spytała
-Y , nie wyjde dziś
-Czemu?
-Bo mam dużo rzeczy do zalatwienia.
-Typu?- co za wścibskie babsko >.<
-Muszę iśc do biedry , posprzatać pokój , iść do cioci - zaczełam zmyślać co tylko mi przyszło do głowy.
Obliczyłam że to ci zjamnie ok 3 godzin czyli o 16.00 wyjdziesz.
-Daria przerażasz mnie
-Papa
-No pa.
No i zajebiście >.<
przez te 3 godziny poeidziałam na necie , wyszykowałam się do wyjścia , poesowałam z Kam,pomalowałam paznokcie i wyszłam. Idę sobie spokojnie ulicą a tu nagle zza krzaków słysze , "Ciszka! Bu" Nie wystraszyłam się tak " Ciszka!Bu!" Jak samego faktu że ona była w krzakach xD Zaczeła mnie namawiać na rower. Odmówiłam jej i bsaię fochła. Na szcęscie przeszło jej szybko ni poiszłyśmy do rabatu, kupiłam sobie twista i pepsi. Potem poszłyśmy na nowy skwerek na który jeszcze nie wolno wchodzić, ale Cii xD Tam jest taka zajebista tuba i się na niej bawiłyśmy. Może to dziecinne ale ta tuba jest serio fajna xd. Siedziałyśmy tam chyba godzine i czytałyśmy twista gdy nagle kapłam się że już muszę iść. Musiałam iść na spowiedż na jutrzejszy chrzest Leny. Wyspowiadałam się i poszłam z mamą i Leną na spacer. Po spacerze , wrociłam do domu a mama jeszcze była u cioci w mieszkaniu. Jak zasiadłam przed kompem ok 18.00 tak siedze do tej pory xd. Kam pkmagała mi pisać wiadomości do znajomych na sd , i wybierałyśmy nowy szablon bloga. To jest okropne xd
Papa *.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz