Zabije ten deszcz >.<"
Zaś mnie obudził ! I to o której ? o 9 ! =.=" Na litość Boską czy ja się wkońcu wyśpię w te wakacje ? Poranny Standart - Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy. Dla przegnania resztek snu zaczełam się czesać, skupiając cała uwagę na włosach. Kiedy już się "dobudziłam" Wstałam i wyszłam z pokoju. Wujostwa zaś nie było. Jak do cholery można tak wcześnie wstawać ? xd Otworzyłam dzrzwi do pokoju babci w celu jakiejś rozmowy czy jakichkolwiek śladów cywilizacji. Niestety babuni przysnęło się w fotelu. Więc wycofałam się po cichutku. Weszłam do łazienki umyłam się i skierowałam spowrotem do pokoju. Otworzyłam szafkę i wyjęłam ciuchy. Gdzieś zapodziała się moja bluzka >.< zaczęłam przeszukiwać wszystkie szafki i stołek stojacy obok. W końcu udało się ! Zauważyłam moją bluzkę, pociąnęłam ją ( była na krześle ) i nagle bach ! wszystkie karteczki które leżały pod moją bluzką rozsypały się na podłodze =.=" Cholera jasna ! xd Zaczęłam niezgrabnie zbierać kartoniki. Naprawde powypisywałam na nich jakieś bzdury... szkoda tylko, że są one prawdziwe xd Kiedy wkońcu posprzątałam chaos panujący w pokoju, dzrzwi otworzyły się z hukiem. W drwiach stała ciocia z wujkiem
- Zbieraj się, idziemy się wprosić do Doczki - O nie ! Nie żebym miała coś do Doroty ( mojej cioci ) Ale jakoś nie uśmiechało mi się jechać do jej domu pełnego gadów, pająków i innych paskudztw w których lubuje się jej mąż =.=" Ech, no nic, wsunęłam buty na nogi i wyszłam. Oczywiscie znowu zapomniałam parasolki, więc szybko zrobiłam się cała mokra xd Kiedy dojechalismy na miejsce Doka już stała przy furtce. Przywitała się szybko i zaprowadziła nas do środka. W sieni stał Grzegorz - jej mąż, a obok niego dwa psy - jedyne normalne zwierzaki w jej domu. Weszłam głebiej i aż się wzdrygłam. Czarna wdowa to nie jest zwierzę na które lubie patrzeć. Szybko udałam się do drugiego pokoju, gdzie znajdowało się zwierzątko które lubiłam tu najbardziej - jeż *.* Naszczęście nie zabawiliśmy u Doroty zbyt długo bo ciocia chciała jechać na targ. No cóż... zawsze to lepsze zajęcie niz siedzieć w domu. Łaziłam po straganach, ale nic ciekawego nie przykuło mojej uwagi. Wkońcu wróciliśmy do domu. Zaszyłam się w moim pokoju z książką w ręku, ale jakoś nie chciało mi się czytać. Wyszłam więc na plac zabaw na najbliższą huśtawkę xd Bujałam się i słuchałam muzyki dopóki mi bateria w telefonie nie padła xd Wróciłam więc do domu. Jak się okazało ciocia i wujek wyszli na imieniny do jakiejś tam babki więc miałam chatę dla siebie *.* Doszłam do wniosku, ze obejrzę jakiś film. Wybrałam pierwszy lepszy - The Last Song, szczerze mówiac to myślałam, ze będzie tandetą. Jakże się zdziwiłam kiedy poczułam jak po policzkach spływają mi łzy. Weź się w garść, pomyślałm, lecz... tak jakoź wyszło, ze pierwszy raz od 2 lat rozbeczałam się na filmie T.T Czy Spark naprawde musi mieć takie tragiczne książki ? i czy do cholery muszą je ekranizować ? T.T Kiedy wkońcu film się skończył poszłam do łazienki by przemyś twarz. Oczy oczywiście miałam podpuchnięte =.=" Resztę dnia spędziłąm gadajac na gg z Cichą w sprawie bloga xd
Peace and Love wszystkim ! *.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz