niedziela, 12 września 2010

"Dla chłopaków to ja mam specjalne zdjęcie... xd" - niedziela ! *.*

Ogłaszam oficjalny koniec wysypiania się =.=" Moja siostra chyba nie rozumie iż jest niedziela, ze ja do kościoła umówiona jestem z Cichą dopiero na 10 i że do tej 9 mogę sobie pospać. Nie... moja siostra ma do mnie tysiąc pilnych spraw i oczywiście musi mnie budzić ! T.T No cóż... muszę przyznać iż czułąm się znacznie lepiej niż wczoraj, więc problemów ze wstaniem nie miałam ^^ Ubrałam się, umyłam i wyszłam z Puszkiem, który zaczął piszczeć. Przed 10 wyszłam do kościoła. Pierwszy raz od jakiegoś czasu byłam pierwsza o.O Ale to dlatego iż Julki z niewiadomych mi powodów dziś nie było. Weszłyśmy z Ciszką do kościoła, wyspowiadałyśmy się i usiadłyśmy na schodach na których już ( o dziwo o.O ) siedział Szymon. Oczywiście siedział na powiedzmy iż moim miejscu więc usiadłam o dwa stopnie wyżej niż zwykle i miałam bulwersa iż nie widze kto jest dziś ministrantem xd Po chwili jednak przyszedł Machlarz i "przeciągnał" Szymona do siebie, więc odzyskałam moje miejsce ! xd Msza była nudna czyli jak zwykle, jedynym bonusem był to iż nasz nowy ksiadz miał swoje pierwsze niedzielne kazanie, którego oczywiscie nie słuchaliśmy, ale doceniamy starania  ^-^ Wzieliśmy obrazki i wyszliśmy z kościoła. Wracałam więc z Cichą jak zwykle "naszą" drogą tym razem w towarzystwie Machlarza, który zmierzał na piotrowice do babci, więc powiedzmy iż mnie trochę odprowadził xd
ok godziny 14.50 wyszłam z Puszkiem by móc beskarnie udać się na dwór xd Po drodze jednak sprawy się powiedzmy iż skomplikowały bo spotkałam Mateusza - brata Szymona i tak mnie ten mały flirciarz zagadał iż spóźniłam się do Cichej o pół godziny =.=" Spotkałam ją ( oraz Machlarza i Sandzie ) kiedy zniecierpliwieni szli po mnie xd Poszliśmy sobie na skwerek, a dokładnie na yellow tube chodź na początku była zajęta, więc zadowoliłyśmy się z Sandzią konikiem ^^ Cicha wraz z Mateuszem i Machlarzem wlazła na zjeżdżalnie i odpierdalała jakieś cuda niewidy o.O W takim stanie zastał nas Szymon, który widząc iż jest z nami jego brat chciał zawrócić ale jednak został ^-^ Posiedzieliśmy troche na tym skwerku, a potem poszliśmy na hilwe zachaczając po drodze o sztoga xd
Na hiwlie chłopaki zaczeli grać w piłke a my słuchać muzyki. Jednak musiałam isc na chwilkę do domu, więc zabrałam się z Szymonem, który musiał być na 18 w domu. Wlazłam do mieszkania, sprawdziłam, co miałam sprawdzić i wyszłam z Puszkiem na chwilkę. Potem tak jak obiecałam wróciłam do dziewczyn, które zaszyły się u Ciszki w mieszkaniu. Tam najpierw Cicha z Sandzią szalały na mapsie, podczas gdy ja grałam na Teresce ( tel Cichej xd ) a potem miałyśmy zaciesz, ze starych zdjęć Cichej *.* Biedactwo moje zrobiło się całe czerwone i zawstydzone xd Ale myśmy z Sandzią miały atak sweetaśności, wiec miałyśmy gdzieś zdanie Ciszki na temat tych zdjęć xd Wkońcu oddałyśmy mamie Cichej album i zostawiłyśmy naszą naburmuszona ślicznotkę w jej pokoju xd Przy wyjściu rzuciłam jeszcze do Ciszki
- Ciesz się, że chłopaków nie było... - na co jej tata:
- Dla chłopaków to ja mam specjalne zdjęcie z gołą, małą Weroniką xd
Myślałam że się porycze ze śmiechu xdd Czekając na winde owaliłyśmy z Sandrą jakiś taniec ( przy motywach breaking down ) a potem udałyśmy się do domów ^^
Wróciłam, powiesiłam pranie, wyszłam z Puszkiem, a teraz marudze rodzicą, ze wole iśc jutro do szkoły niż do okulisty xd
Peace and Love wszystkim ! ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz