Dwudniowa wycieczka do Warszawy:
Wtorek.
Wstałam około 4:30. Wyszykowałam się szybko i zwięźle i wyszłam na zbiórkę pod szkołę.
Na zbiórce byłam jako jedna z pierwszych , gdy stałam tak pod szkołą podeszła do mnie Kinga i zaczeła ze mną gadać i nawet strzeliła tekstem czy z nią w autokarze usiąde o.O ale powiedziałam jej że siedzę z Darią. Zaraz potem dołączyli do Nas bliźniaki i cała reszta.
W drodze autokarem , grałyśmy w grę "firma na "s"" Grałyśmy we cztery , Ja , Julka , Kam i Daria. Ja odpadłam jako druga , ale potem ciągle podpowiadałam Dari xd Pozatym Daria napalała się na to że widziała Sławka z "Na wspólnej" xd Ja tam też widziałam kostka podobnego do niego , ale czy to był on to pewn nie jestem xd
Gdy dotarlismy do Warszawy , pierwszym miejscem na jakie się udaliśmy były "Powązki"
Ogólnie było tam pare gróbów osób które kojarzyłam ale o większośći nawet nie słyszałam
Po cmentarzu , poszliśmy do zamku królewskiego.Ogólnie podobało mi się tam ale w nuydny sposób było wszystko pokazywane :/
Największą klapą tej wycieczki okazało się jednak "Muzeum sportu i rekreacji " o.O
Wszystko ładnie i pięknie , ale baba tak przynudzała , że w połowie oprowadzania , poszłam na kanapę i prawie zasnęłam xd
Potem poszliśmy na strare miasto gdzie m.in widzeliśmy restauracje Magdy Gessler , "żywy pomnik" z którym mam zdjęcie , obejrzeliśmy kolumne Zygmunta , pałac prezydencki.
Mój dialog z Kam.
-Patrz Kam , Zygmunt , tam jest Zygmunt !
-Cicha , to jest Poniatowski
No czyli moja wiedza historyczna się kłania , jak dla mnie to wszystko to jest podobne do siebie xd
Kolejny złoty tekst , tym razem Marty , gdy jechaliśmy do centrum Wawy i mijaliśmy tą palmę.
-Ej Cicha , tą palmę ktoś zasadził czy sama tu wyrosła ?
Poza tym , tego dnia przeżyłam jeszcze trzy rozczarowania , albo i cztery.
1. Kiedy przejeżdżaliśmy przez "Wspólną " i nawet się nie kapłam gdzie jesteśmy , Daria też smutała
2. Gdy przejeżdżając obok studia ITI nie zatrzymaliśmy się
3. Gdy przejeżdżając przez Marszałkowską , ledwo co zobaczyłam budynek w którym kręcone jest DDTVN i nie zatrzymaliśmy się.
4. Gdy w "Bibliotece narodowej"jedliśmy obiad , na który samo patrzenie dźwigało we mnie wymioty. Zazwyczaj nie jestem wybredna , naprawdę , ale to było ohydne i wolę nie wiedzieć jak to robili.
Gdy przyjechaliśmy w końcu do hotelu , i zakwaterowaliśmy się w pokojach , Daria strzeliła focha , sama dotychczas nie wiem za co.
Nie chciałam siedzieć z obrażona Darią więc poszłam do pokoju Kam , Julki i Marty , gdzie presiedziałam do późnego wieczoru. Między czasie graliśmy z chłopakami z 33 , gadałyśmy , i w pewnym momencie gdy byłam już zmęczona wpakowałam się Kam do łóżka i leżałyśmy. Kilka minut później , do pokoju wparował Bartek i odgrodził się Kam że nakabluje wszystko Szymonowi. xdd Tak więc Kamila spanikowana zaczęła pisać do niego esa żeby nie wierzył w to co Bartek mu napisze.
Gdy Kam przez przypadek wpisała mój numer do wysłania zapytałam się
-Ej, Kam czemu wysyłasz to do mni....
-Kurde Ciszka , nie teraz , gadam z Martą sekundkę okey?
-Kam czemu wysłałaś już to do mnie?! xd
-O kurde , czemu mi nic nie mówiłaś ?
Gdy tak śmiałyśmy się w tej sytuacji , nagle do pokoju wpada Daria , która siedziała w pokoju razem z moim fonem.
Ej , Kam czemu wysłałaś do Ciszki esa o treści:
"Nie wierz w nic , co Ci Bartuś napisze! To że sypiam z Ciszką nic nie znaczy"
Najpierw ta cała sytuacji wywołała u Nas atak głupawki , lecz po chwili Marta się spytała.
-Ej , a czemu czytasz esy od Cichej ?
- No bo ja myślałam że to do mnie.
o.O
Kilka minut po tej sytuacji Marta chciała wziąć ciasteczka "Jeżyki " które leżały na łóżku Kam a ja byłam przekonana że chodzi jej o poduszkę w kształcie żyrafy.
-Ej mogę jeżyka?
-Marta , to jest Żyrafa!
-Znasz ciasteczka "żyrafy"?
-Aaa , to o to Ci chodzi xd
Potem poszłam do pokoju gdzie Daria już była bardziej opanowana , pogadałam z Wiktorią i poszłyśmy spać.
Kurwa to aż tak się rozpisałam ? o.O Miało być krótko i zwięźle a dopiero w połowie notki jestem xd
Środa.
Wstałam o siódmej , obudziłam Wiktorię i Darię i poszłam się szykować. Najperw poszłam do kibla umyć zęby a potem się ubrałam. Okazało się że te czynności zajęły mi bardzo mało czasu , ponieważ gdy wyszłam z łazienki dziewczyny nawet nie ruszyły się z miejsca xd
Gdy spakowałam się i posprzątrałam pokój , poszłyśmy na śniadanie.
Po śniadaniu , wymoldowaliśmy się z hotelu i pojehaliśmy na miasto.
Na pierwszy ogień poszło "Muzeum Powstania warszawskiego" które o dziwo bardzio mi się spodobało. Myślałam że będzie nudne i monotonne , ale jakież było moje zdziwienie , gdy na samym początku zwiedzania , poszliśmy na film 3D , pokazujący zbombardowaną Warszawę. Potem łazilismy po muzeum i zbieraliśmy "kartki z kalendarza" czyli 63 kartki opisujące powstanie dzień po dniu. Pod koniec oprowadzania , Nowożynka (nauczycielka) se pado że nie pójdziemy na "Złote Tarasy" bo Nam nie starczy czasu. Strasznie mnie to wkurzyło ale strarałam się o tym nie mysleć.
Po muzeum udaliśmy się do łazienek , gdzie wkurwiali mnie bliźniacy robiący wszystkim co chwilę zdjęcia. Ostatecznie skończyło się na tym że praktycznie z "łazienek" nie pamiętam nic.
Potem pojechaliśmy do pałacu kultury i tu zaczyna się fajna ( a właściwie ładna) część wycieczki ^^
Gdy weszliśmy do pałacu , pierwsze co zrobiliśmy do udaliśmy się do sklepu. Okazało się że Marta nie wzieła kasy z autokaru więc chciałam kupic jej żelki i wodę a sobie batonika. Podeszlam do kasy i ZONK!
Kasjer , który mnie obsługiwał był taki ładny , trochę pedałowaty ale ładny. Byłam w tak pozytywnym szoku że nawet nie przeliczyłam reszty xd
Potem mieliśmy iść na jakiś wykład ekologiczny.
- Oł gat , zaś godziny pierdolenia o zanieczyszczaniu środowiska - pomyślałam wściekła i zaczelam zastanawiać się jak to przetrwać i nie umrzeć z nudów.
Moje rozmyślenia przerwała jakaś nauczycielka mówią "Idźcie za tym przystojnym mężczyzną"
Wymieniłayśy z Kam znacząće spojrzenia i poleciałyśmy szukać naszego " przystojnego przewodnika"
Moją pierwszą myślą po zobaczeniu tego przeowdnika było " O tak , chyba polubię ekologię"
Gościu był ładny , śliczny , miły i spodobał się chyba nie tylko mi ponieważ zauważyłam że każda laska ciśnie się by byś jak najbliżej jego.
Nawet rzuciłyśmy się z Kam na to by być z nim w windzie.
Gdy dojechaliśmy na ostanie piętro , męska część ciepła się na taras widokowy , lecz ja , Kam i Julka , pozostałyśmy przy Łukaszu i rozmawialiśmy o tym że nauczyciele nie chcą Nas zabrać na złote tarasy.
Naszą rozmowę przerwała grupa która już zeszła się z tarasu widokowego więc wtedy myśmy tam poszły.
Pod koniec wizyty chciałyśmy mieć z Kam zdjęcie z Łukaszem , a ten się na to zgodził , lecz na zdjęcie wepchnęła się cała grupa , a Bartek centralnie mnie zasłonił i wg nie było mnie widać >.< Zabić to mało! xd
W drodze do autokaru słuchałam teorii Marty na temat : " Ten Łukasz był gejem" , lecz z tą teorią nikt się nie zgodził.
I tak oto wyjechaliśmy w Warszawy.
Po dordze zachaczyliśmy jeszcze o bar , w którym zjedliśmy obiad. Między czasie oczywiście dostałam głupawki , gdy Daria dosypała Kamili soli do kompotu ,a ta nieświadoma to wypiła xd
Gdy o dziesiątej wieczorem przyjechaliśmy do Katowic okazało się że przychodzimy dziś o dwie godziny poźniej do szkoły co poprawiło mi humor i zmęczona , ale zadowolona udałam się do domu.
I tak oto minęła mi wycieczka ^^
Miało być krótko i zwięźle tak ?xd
Papa ^-^


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz