czwartek, 9 grudnia 2010

"(...) Znów we czwartek cały czas w trzech podskokach zwiedza las" xd

Gosh... myślałam, że dzisiaj oszaleje o.O Próbowałam wstać, ale  nie potrafiłam. Leżałam w łóżku chyba z pół godziny do póki nie lookłam na zegarek i wystraszyłam się, że zostało pi tylko pół godziny o.O To mi dodało... energi xd Wstałam więc i jak najszybciej się ubrałam i umyłam. Nie obyło się oczywiście bez kłótni z Tyśką, która nie wiem po jaką cholere udawała, ze śpi doprowadzając mnie tym do skrajności. Wkońcu skończyło się tym, ze zaczęłyśmy na siebie nawzajem krzyczeć, co skończyło się dopiero domofonem Szymona xd Z ulgą opuściłam swoje mieszkanie... nie cierpie Tyśki =.="
U Ciszki... aha, nie było dzisiaj żadnego "u Ciszki", ponieważ Ciszka wraz z Julką i Sandzią wybyły na dodatkową fizykę, więc do szkoły szłam dziś tylko z Szymonem... i z Machlarzem xd Spotkaliśmy go na, że tak powiem "ostatniej prostej", wiec do szkoły poszliśmy toghether xd
Biologia - i taki zonk... jaka kartkówka do cholery .? o.O Ach, jaka była moja radość, kiedy okazało się, ze nie muszę jej pisać bo mam 3 oceny *.* Upiekło się również Ciszce i Centusiowi xd Usiedliśmy więc sobie pod ścianą i śpiewałyśmy z Ciszką "Last Christmas" . ^^
Plastyka - dostałam za to moje biało-czarne bezkształtne cóś 6 o.O Ogólnie lekcja nudna, bo nic nie robiłam oprócz zadania z matmy xd
Polski - a moze frytki do tego .? Nie chce mi się już przerabiać tych "Kamieni na szaniec"... jeszcze jutro mamy z tego kartkówkę o.O
Matma - yyy...? Wiem, ze coś nudnego było, ale za cholere nie potrafię se przypomnieć co dokładnie xd Wiem, ze napewno było cośtam o kole xd
hahahahaxd na przerwie mieliśmy z Darią i Ciszką głupawkę z Kozłowskiej xd Se pado podchodzi do mnie i Szymona i mówi do mnie "Przestań go tak ściskać, teraz moja kolej" o.O Nom cóż... ja wiem, że Szymon jest ładny i w ogóle, ale... czy nie jest dla Kozłowskiej trochę za młody .? xd No coż... nie umiałam się potem przez całą następna lekcję odpędzić od Dari, która co chwilę mi mamrotała do ucha "Widzisz .? Kozłowska Ci che go odbić" albo "Szymon woli dojrzałe kobiety" Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać xd
Angol - no... to właśnie na tej lekcji Daria mi to pierdoliła xd Dodatkowo uczyłam się do gegry, ale nic z tego przez Darię nie wyszło xd
Gegra - w sumie to powinnam Machlarzowi podziękować... dzieki niemu nauczyłam się na niezapowiedzianą kartkówkę, ale... nie podziękuje mu... tak dla zasady xd
Religia - jeden wielki rozgardiasz... no coments xd
Wracając do domu cholernie rozbolała mnie brzuch i Machlarz wraz z Ciszunią ubzdurali sobie, że jestem w ciąży =.=" No cóż... nie jestem .! xd Ech, w domku zdążyłam zjeść obiad, dosłownie w ostatniej chwili, bo potem przyszła pani Ania i zaczęliśmy dodatkowy angielski . ^^
Po angolu wyszłam z Puszkiem i z Szymonem poszliśmy na... ekchem..."naukę" do Ciszki. Niestety ( a może stety .? ) byliśmy sami, więc z nauki nic nie wyszło... najpierw oglądaliśmy stare zdj z kompa Ciszki, a potem ( kiedy Szymon poszedł do okulisty ) przerzuciłyśmy się z Ciszką na phrasersy i niestety ale... mam ich dość na jakiś czas... zdołowały mnie kompletnie =.=" Ok. 19 wróciłam do domu w którym buszowała Tyśka, dziś dla odmiany z drugim bachorem - Karoliną, córką koleżanki mamy... nie ma dwóch gorszych dzieci =.=" Zaszyłam się wieć z lapkiem i zaczęłam pisać charakterystykę na Polski. Dzień zakońcłzyam House'm .! *.* Ach, mój Greg *.*
Peace and Love wszystkim .! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz