czwartek, 10 marca 2011

"No napisz .! - Coooo .? , sama się gapisz" czyli przejebane dialogi na geografi oraz hajna na Michała .;d - Czwartek .

Weeeronikaaa , wstawaj bo chyba budzik coś Ci nawala.! - te oto słowa mojego taty wybudziły mnie dzis ze snu .
Faktycznie budzik nie zadzwonił chociaż na zegarku w kuchni widniało duże "7:15"
Okazało się że tata , dzisiaj poprotu idzie później do pracy , ponieważ odstawia auto do mechanika , a więc miałam poprotu farta że dziś nie zaspałam do szkoły .
Półprzytomna udałam się do łazienki na poranną toaletę , a potem do pokoju zrobić przegląd szafy . Załozyłam czarne rurki , szara bluzkę , oraz biała bluzę , wyprostowałam włosy , przeciągnęłam rzęsy mascarą i poszłam do kuchni na jakieś śniadanie . Ku mojemu zdziwieniu okazało się że tata już wyszedł , co mnie trochu wkurzyło ponieważ  chciałam go poprosić o kasę do szkoły . >.< ehhh ....!
Po śniadaniu powtórzyłam sobie na sprawdzian z infy , i akurat przyszły dziewczyny , więc pośpiesznie spakowałam się i wyszłyśmy do szkoły .
Pierwsza lekcja - Infa , i beznadziejny sprawdzian z arkusza kalkulacyjnego , który mi równie beznadziejnie poszedł , bo na dwa .-,- Nawet nie miałam jak ściągać ponieważ siedziałam zaraz przy biurku pani . ; /
Druga lekcja - Plastyka . Mieliśmy narysować własną , nowoczesną interpretację wybranego obrazu . Ja wybrałam interpretację obrazu "Niedzielne popołudnie" gdzie stoją jakieś osiemnastowieczne babki nad jakąs wodą. Chciałam te "damy" zamienić na realistyczne , dzisiejsze prostytutki , ale pani uznała że mój pomysł jest dobry lecz zbyt kontrowersyjny . o.O Czasem nie rozumiem dzisiejszego społeczeństwa . -,-
Trzecia lekcja - Polski . Czyli omawianie testów które babka nam rozdała , nudy .! -,-
Czwarta lekcja - matma . Twierdzenie Pitagorasa : a*+b*=c* . Twierdzenie Ciszki : "Moja obecność na lekcji matematyki na funkcję jedynie dekoracyjną, ponieważ chuja z tego wszystkiego rozumiem -,-." To by było na tyle stwierdzeń .
Piąta lekcja - angielski . Przez połowę lekcji powtarzałam na gegrę , a pod koniec babka i tak mnie wzięła do odpowiedzi i mi dała tróję. Nie no zajebiście nie ma co . -,-
Szósta lekcja - zaś matma , i zaś te jebane trójkąty Pitagorasa . -,- Jedynym pozytywnym akcentem lekcji było to , że dostałam chyba pierwszą piątkę z matmy za kartkówkę , i nawet Kozłowska się śmiała że powinnam to powiesić na ścianie xd.
Siódma lekcja - Religia . Początek lekcji , idę oddać obrazki z kościała za stytczeń , ponieważ miałam tylko te , gdyż za luty pogubiłam . Ksiądz tak patrzy na te moje obrazki , przerzuca kartki w zeszycie i pyta " To są obrazki za luty i styczeń tak .?" " Yyyy ... eee ... no tak ." " Dobra dwie szóstki ." Poza tym , reszta lekcji minęła mi na robieniu ściąg z gegry .
Ósma lekcja - Gegra , i jebany sprawdzian . >.< Pierwszy raz , Szumska wszystkich przesiadła , i nikt nie mógł  ściągać. Tzn ... Daria spróbowała , ale Szumska ją wyhaczyła i musiała się tłumaczyć . Poza tym , dostałyśmy obie z Darią głupawki , ponieważ szeptałyśmy sobie i jakoś się nie zrozumiałyśmy . xd
-Ej Ciszka , jak masz szóste .?
- Nie mam , a jak jest pierwsze .?
- Co .? Jak jest to szóste , bo nie dosłyszałam .
-No mówię że nie wiem , a jak ty masz to pierwsze .?
- No mów wyraźniej bo nie słysze .
- Jak masz pierwsze .?
-Cicha , ja sama nie mam szóstego .!
- No okey .
- Ej Cicha to napisz mi to szóste .
- ( ja oczywiście źle zrozumiałam ) Cooo .? Sama się gapisz .
-Napisz .!
No i zaczęłyśmy pisać po rękach i ławce , przy czym mi się wypisały w tym momencie trzy długopisy naraz xd.
Ze szkoły wyszłam dość wkurwiona , bo sprawdzian z gegry poszedł mi średnio .
Tak wracamy ze szkoły wraz z Kam , bliźniakami ,Szymonem ,  Darią , Sandzią i Julką , i nagle mijamy jakiegoś sikajaćego gościa . oczywiście Michał z Darią , jak to oni zaczęli coś do niego wrzeszceć na pół ulicy o toi toiu i coś o chujach i wg ( nie słuchałam zbytnio  )
No i nagle ktoś rzucił w żartach
" Ey , i skumaj se , on nagle tu biegnie , nie .;d"
Nie przeszliśmy kilku metrów , a odwracamy sie i co .? Tak , ten oto rozwścieczony , pijany gościu biegnie w naszą stronę a konkretnie w stronę Michała . Dosłownie w ułamku sekundy podniósł go za bluzę i zaczął mu groźić . I w tym momencie , pierwszy raz , seryjnie zaczęłam się martwić o Michała , lecz gdy go odstawił , i poprotu szedł za nim i coś do noego gadał , zaczęłam się poprotu śmaić jak cała reszta . Ja wraz z Darią , Kam i Szymonem skręciliśmy po kilku metrach , lecz Michał z całą resztą szli nadal prosto , no  a gościu za nimi .xd
Gdy oddaliliśmy się na bezpieczną odległość , stanęliśmyu pod moim blokiem i zaczeliśmy komentować całą sytuację . Po kilku minutach ulotniłam się do domku , gdzie pierwsze co , to wzięłam się za porządki w pokoju , bo miałam tam straszny syf . -,- Nastepnie zjadłam zupę i wbiłam na kompa . Chciałam wyciągnąc kogoś na dwór ale nikomy się nie chciało tyłka ruszyć z domu więc do końca dnia byłam skazana , na siedzenie przed kompem .;d

No to na pożegnanie, ponieważ nie lubię wstawiać notki bez zdjęcia ,  macie tu moją mordę i kilka innych zdjęć .;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz