wtorek, 5 kwietnia 2011

Reko-reko-reko-rekolekcje .! xd - całkiem fajny wtorek . ^^

Ej ... ze mną jest coś nie tak, zaś zaspałam o.O Ostatnio zdarza mi się to coraz częściej, wczoraj prawie spóźniłyśmy się z Tyśką do lekarza ponieważ zamiast o 6.30 obudziłam się 0 7.00. Ech, chyba muszę zacząć se zaś drzemkę ustawiać, bo tak dalej być nie może ;c
W każdym razie, kiedy się przebudziłam, było parę minut po 7, więc miałam ok. 20 minut do wyjścia -,- Jak najszybciej umyłam się i ubrałam, budząc przy tym Tyśke. Ta marudząc usiadła na łóżku i zaspana obserwowała moje poczynania. Kiedy w końcu byłam gotowa, spakowałam jeszcze szybko potrzebne rzeczy do torebki, poinstruowałam Tyśkę co ma zrobić kiedy tata wstanie i dosłownie wybiegłam z domu. Pod szkołom byłam parę minut przed czasem, jednak nauczycielki jak zwykle się spóźniły, więc niepotrzebnie się spieszyłam >.<
Kiedy w końcu Kozłowska łaskawie się pojawiła, okazało się, ze to nie z nią idziemy tylko ze Stolarską o.O Ech, tak wgl, to nie obczajam idei zbierania się pod szkołą, skoro mam 5 min drogi z domu do kościoła xd
Rekolekcje były ... fajne xd A to wszystko za sprawą fajnego rekolekcjonisty xd Ten ksiądz był krótko mówiąc śmiechowy . ;d Co chwile używał słów typu "hardcoor", "lajtowo" i tym podobne . ;p Śpiewaliśmy też piosenki religijne i na każde zadane nam pytanie idąc w ślady Darii odpowiadaliśmy chóralnie "rolnictwo" .! xd
Po rekolekcjach kazali nam zejść na dół do takiej teatralnej salki, gdzie odbyło się "krótkie" przedstawienie o świętym Kazimierzu Jagiellończyku. Myślałam, że tam usne .! -,- W połowie przedstawienia włożyłam se słuchawki do uszu i zaczęłam słuchać muzyki xd Kiedy już wszyscy myśleli, że to koniec naszych cierpień, proboszcz wyskoczył z wiadomością, że chętnie obejrzymy jeszcze jeden występ o.O Oczywiście, proszę księdza, aż się rwiemy . ^^ Druga część okazała się krótsza i odrobinkę ciekawsza od pierwszej, więc jakoś wytrzymałam, po ostatnich oklaskach jak najszybciej opuściłam salę. Wraz z Sandzią udałyśmy się wprost do Gibasowej, ponieważ jechałyśmy z kółka filmowego do kina . ^-^
Poszliśmy więc całą grupą na przystanek, kupiliśmy bilety i nie czekając długo wsiedliśmy do bodajże 912. W autobusie jak zwykle czułam się jak jakaś krewetka. Nie dość, że tłok, to jeszcze w chuj gorąco .! ;c Podróż nie trwała zbyt długo i dobrze, bo bym nie wytrzymała -,- Ech, oczywiście przez tą jebaną przebudowę dworca wysiedliśmy jakieś kilometry od kina i musieliśmy dylać na piechotę >.< Kiedy w końcu dotarliśmy do kina, wszyscy ciepli się do biedry, ponieważ Gibas obiecała, że nas zabierze, a tu teraz taki zonk, ona se pado, że idzie maksymalnie 10 osób o.O Mam gdzieś takie wybrakowane obietnice -,- W każdym razie wszyscy z mojej klasy się załapali na "podróż" do sklepu, więc z zacieszem wleźliśmy do biedry xd Oczywiście jak to zwykle bywa, zostałam perfidnie wykorzystana, mianowicie robiłam za jakąś podawaczke do chipsów -,- Kiedy już cała grupa zrobiła zakupy udaliśmy się do kina pod salę, gdzie każdy obmyślał jak przemycić żarcie na seans xd W końcu nas wpuszczono, zajeliśmy miejsca i cierpliwie czekaliśmy na seans. Chyba jeszcze nie wspomniałam, ale mieliśmy oglądać "Żonę na niby". Zajebisty film, naprawdę polecam . ;d
Po seansie, poszliśmy na przystanek na autobus, nie wiem czemu ale jak zwykle poszliśmy tam gdzie na ligote jedzie tylko jeden, jedyny autobus, ja pierdole, Gibasowa wgl nie myśli -,- W każdym razie wracałam sama z chłopakami, bo Sandzia jechała sama na Witosa. W drodze powrotnej na szczęście w autobusie było sporo miejsca, więc nie było tak najgorzej. Kurs minął dość szybko, tak samo jak powrót do domu. O 15.00 miałam dodatkowego angola, w połowie którego bez żadnego uprzedzenia przyszła babcia o.O Okazało się, że pomyliła dni i miała przyjść jutro a nie dziś xd W każdym razie po angolu odprowadziłam ją na przystanek i wróciłam do domu bo za parę minut miał przyjść Szymon.
Tu z powodów chyba wszystkim wiadomych przejdę do tego co było jak sobie poszedł . ;p
Tak więc ok. 19.30 poszłam z Machlarzem na spacer z psami, gdzie stwierdziliśmy, ze moglibyśmy wydać książkę xd Są jacyś chętni do kupna .? ;d Kiedy wróciłam do dom, zjadłam kolację i zajęłam się usypianiem Tyśki, która na szczęście przed chwilą zasnęła . ^^
Peace and Love wszystkim . ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz