sobota, 2 kwietnia 2011

Sobota na zakupach .^^

 Od razu chcę uprzedzić że dzisiejsza notka bd krótka , i trochę nie gramatyczna , aczkolwiek stram się opisać bardzo nudny dzień w dość ciekawy sposób , więc z góry przepraszam . ^^

Wstałam dziś kilka minut po dziewiątej . Następnie poszłam do łazienki wziąć prysznic . Po wyjściu z toalety , wróciłam do pokoju gdzie się ubrałam i pomalowałam. Gdy byłam już w miarę ogarnięta posprzątałam pokój i udałam się do kuchni gdzie zrobiłam sobie jajecznicę . Po zjedzeniu śniadanie wyprostowałam i spięłam włosy , a następnie wbiłam na chwilkę na kompa przed wyjściem. Byłam dziś umówiona z Sandzią  , miałyśmy w planach jechać do centrum po jakaś koszulkę i butki dla niej . Miałam czeka na nią na przystanku ponieważ dojechała na lgt busem , lecz wyszłam z domu nieco spóźniona więc spotkałyśmy się w połwie drogi . Przed wyjazdem do centrum Sandzia chciała jeszcze zahaczyć o targ aby kupić sobie jakieś trampki . Sandzia jak to Sandzia, jest istotą baaaardzo wybredną więc żadne trampki nie przypadły jej do gustu . Połaźiłyśmy jeszcze trochę po targu i udałyśmy się na przystanek . Do centrum dojechałyśmy dosc szybko , a na pierwszy ogień naszych dzisiejszych zakupów poszedł ... kantor .;d Chciałam rozmienić kilka drobnych euro , ponieważ kompletnie nie mam teraz żadnych drobnych . Przed wejściem chwilę się wąchałam czy rozmienienie 3.50 euro będzie dużym przypałem , lecz w ułamku sekundy zdecydowałam że mam na to wyjebane i pośpiesznie weszłam do kantora . Facet zamienił mi po trochu zaniżonej stawce , ale i tak się cieszę że chciał mi przyjąc monety , więc grzecznie zabrałam moje jedenaście złotych i poszłam z Sandzią szukać koszulek dla niej . Pierwszym sklepem do którego weszłyśmy była Terranova . Jedyne co mi się rzuciło w oczy to czarna sukienka za trzy dychy , którą przymierzyła Sandzia , lecz pogrubiała ją , skaracała itp , więc z niej zrezygnowała .
Po terranovie weszłyśmy do New Yorka , gdzie Sandra kupiła taką boską , morską , męską koszulkę .;d Fenomenem tej koszulki jest to że faceta w koszulce tej serii widziałam jednego ( Machlarz ) , z kolei dziewczyn w tych koszulkach widziałam już chyba ze cztery . ;d
Po New Yorkerze , udałyśmy się do daichmanna gdzie spotkałam Kingę o.O
Sandra nadal uporczywie szukała swoich trampek , lecz nic nie rzuciło jej się w oczy więc zrezygnowane wyszłyśmy. Weszłyśmy jeszcze do ccc , i do jakiejś hali z butami , ale i tam trampek żadnych nie było . Na sam koniec zrezygnowane poszłyśmy do ślązaka , gdzie Sandzi spodobały się dwie pary butów - chabrowe trampki , które sobie gdzieś wypatrzyła , oraz karmelowe śliczne adidaski - które wypatrzyłam jej oczywiście ja .^^
W końcu gdy zdecydowała sie na te adidaski , poszłyśmy do kasy , a następnie zachaczyłyśmy o Mc ,gdzie kupiłyśmy sobie po cheesburgerze , i frytkach . Najedzone wróciłyśmy na przystanek , gdzie czekałyśmy z dobre pół godziny na przyjazd jakiegoś busa. Gdy w końcu doczekalyśmy się na przyjazd "657"weszłyśmy do niego  , i Sandzię nagle olśniło
" Ciszka , Ciszka.! , równiuteńki rok temu , też byłaś ze mną z centrum , i też kupowałam wtedy adidasy w ślązaku , looknij na rachunek " Na rachunku faktycznie widniało duże " 02.04.2010" , co było dość dziwne , a więc postawnowiłyśmy że za równy rok też pojedziemy po buty dla Sandzi do ślązaka .;d. Przy AWF pożegnałyśmy się , ponieważ Sandra musiła wracać na Witosa , a ja sama dojechałam sobie na ligotę.
Gdy weszłam do mieszkania , okazało się że mam posprztać cały pokój ponieważ za kilka minut przyjdzie ciocia z Lenką . Co zrobić , chcąc nie chcąc zabrałam się za sprzątanie kurzy , i układanie ubrań w półkach -,- Uwinęłam się w pół godziny , akurat gdy przyszli goście . Pobawiłam się trochę z Lenką , zjadłam kawałek ciasta , i wróciłam do pokoju napisać notkę .^^
Dobra , spadam uczyć się fizyki .
Na koniec zdjęcieee .;d . Wiem okropne spodnie ale to z piżamy .;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz