poniedziałek, 12 września 2011

'Zabiegany' poniedziałek . ; )

No może przesadziłam z tym zabieganym aczkowleik przewinął się dziś motyw biegów dwukrotnie .^-^
Z rana obudziłmnei mój tata telefonem:
' - wstawaj i idź na pobieranie krwi do przychodni '.
Nie no super, ja tu pospać zamierzałam.! >.<
 Jakoś się szybko ubrałam, związałam włosy w kucyk i teoretycznie byłam gotowa do wyjścia.

W przychodni an szcęście nie było nikogo przde mną, więc po dwudziestu minutkach byłam z powrotem w domku.

Wróciłam do domu, zjadłam śniadanie i po chwili przyszły już po mnie dziewczyny.
Pierwsza lekcja - Matma. Taaaak Ciszka dostała pięć .!*-* Ehh jak taki tłumok i umysł nieścisły jak ja dostaję piątkę to jest się z czego cieszyć .^^
Druga lekcja - Biologia. Strasznie prosta lekcja o odruchach .
Trzecia lekcja - Angielski i 'Mopani worms' ... 'Mo pani MUSLI?' .;d
Czwarta lekcja - Polski. Ymm jakiś tam temat o miłośniernym samarytaninie. Nic ciekawego ani godnego szczególnej uwagi.
Piąta lekcja- Hostoria. Idźcie mi kurwa z tą hipokrytką Gibas. Jak zwykle dała nam kilka zadań do zrobienia których nie rozumieliśmy, pół lekcji odgrażała się że kogoś przepyta, a drugie pół lekcji pierdoliła o wycieczkach.
Szósta lekcja - Wuef . Biegałyśmy na wytzymalość . Yay Ciszka ma szóstkę bo pobiegłam na czterdzieści minut.
'Powerade pije, sportowiec jebany. '
Siódma lekcja - Również wf, ale tym razem tylko siedziałyśmy i rozmawiałyśmy .

Po lekcjach wróciłam do domku, posiedziałam na necie, skoczyłam do sklepu, i o 18.00 wyszłam ma hilwę gdzie miałyśmy się spotkać bo Kam z Sandzią biegały se po parku, dla wzmocnienia kondycji.
One biegały a ja za ten czas skoczyłam z Julką i Cziką do psiego fryzjera. Hahaha, widok Cziki pełzającej po schodach jest niezapomniany.
 Około 19.00 udałyśmy się do Kam a następnie do kościoła na "przygotwania do bierzmowania" .
Buahahaha . ;D Dooobre.
Ogólnie to cały kościół się śmiał, katechetka się wkurwiała na maksa, wszyscy piali do siebie SMS i ogólnie było śmiesznie do momentu gdy ksiądz się nie wkurwił . ;p
Wracając do domu wysłuchwalismy narzekać Maćka i Daniela ( Krutela, nie Machlarza)  o tym jak to oni wypili i jak im śmierdzi z buzi, i jak to oni bd mieć teraz w domu . Matko boska, jakież to straszne i smutne. Myśli sie i jakąś gumę się bierze do zucia czy coś a nie .! -,-
Pod blokiem spotkałam jeszcze Roberta, Agatę i Natalię która też bardzo podejrzliwie się śmiała xd

Ehh ogólnie dzień jak najbardziej pozytywny . ; )

ONE LOVE & Goodnight . <3

Aaa, zapomniałabym, ze spraw organizacyjnych to :
  • Zmieniłam wygląd bloga na bardziej stonowany, ponieważ wcześniej nie podobał mi się marny jakościowo nagłówek, który był za mały i na którym widać było piksele. Podoba się ?
  • 20 września mamy wykupioną reklamę bloga za realną kasę wiec prozę doceńcie nasze poświęcenie i komentujcie tu coś .  ^^ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz