'I HATE MONDAYS' hmm.. trudno nie zgodzić się z tym mottem na mojej koszulce, szczególnie jeśli przed siódmą budzi Cię kot, potem brudzi Ci się świeżo wyprana bluzka, do tego ciagle towarzyszy Ci ból brzucha a przed Tobą wizja siedmiu niezbyt interesujących godzin w szkole. Tak... poniedziałki rządzą się swoimi prawami.
Tak właśnie wyglądał mój poranek, ale jakoś dałam radę i dzielnie wyszłam do szkoły, wraz z Julką która wiernie po mnie przyszła .^^
Pierwszą lekcją według nowego planu była dziś matma.
Matma jak to matma, nie było źle, omawialiśmy dziś czworokąty.
Druga lekcją była wolna lekcja, na której Kamila opowiadała swoje pojebane sny. o_O xd
Na tzreciej lekcji był angielski na którym zrobiłam raptem jedno cwiczenie.
Po angolu była chemia, gdzie badziej niż na lekcji, skupiałam się na tym by przeczytać fragment nowego opowiadania Kam i Darii gdzie jak zwykle jestem główną bochaterką xd
Na piątą lekcje rpzypadła geografia, na której omawiamy masakrycznie nudny i nie ciekawy temat, który jest z pierwszej klasy ( czyli czasów gdzie miałam ledwo troję z gegry )
Ostatnimi dwoma lekcjami były wuefy na których oczywiście nic nie robiłam poza siedzeniem na mataracu i rozmawianiem .;d Przy okazji dowiedziałam się że mam jedno kolano wyżej a drugie niżej o_O spoko, tym bardziej ze nigdy nie miałam nic złamanego, skęconego, zwichniętego, żandej operacji ani nic. Zdeformowane dziecko ze mnie.
Po lekcjach wróciłam czym prędzej do domu, wskoczyłam w domowe ciuchy, posprzatałam pokój i czekałam an przyjście Sandzi, Julki i Darii gdyż miałyśmy robić projekt na religię o adwencie.
Okazało się że Julka nie może przyjść wiec owy projekt robiłyśmy tylko we trójkę, lecz słowa "robiłyśmy" jest trochę rpzesadzone bo nasza ciężka praca skoćzyła się na przepisaniu jednego zdania z wikipedi na format a3 .^^ A że była z nami Daria dość ciekawie zmarnowałyśmy czas bo słuchałyśmy na przemian metalu z gospelem,napalałyśmy się na 5 minutowy śnieg, przeszukiwałyśmy moja kuchnię gdzie nie ma nic dobrego do żarcia, przeszukiwałyśmy moją szafę gdzie nie ma nic ładnego do założenia, oraz moje biurko gdzie ogólnie nie ma nic ciekawego. xd
Gdy dziewczyny sobie poszły ja zajęłam się pakowaniem prezentu dla Beaty, co mi nawet ładnie wyszło .^^
Tak, tak, tak,. jutro mikołajki *-* Mniej przyjemny jest fakt iż jutro pierwsza lekcja hisotrii z Laurukową, która wielce powróciła do pracy po roku nieobecności i rozpierdala system w szkole.
Wyczekujcie jutro nowych zdjęć, gdyż obiecałam naszej Sandzi fotorelacje z naszych klasowych mikołajek, bo to chyba najlepsze czy mogę się zająć .^^
Dobra mykam, słodkich snów. ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz