Ja nie wiem co jest z moimi snami.. teraz śniło mi się coś, co mniej więcej już się stało, ale nie chcę pisać, bo moje sny mnie przerażają! xd Dodam tylko tyle, że wyrzuciłam w nim mój mikrofon na śmietnik. O.o :c
Wstałam przed 11, zjadłam bułkę z szynką i jakiś serek, strasznie głodna byłam bo wczoraj zjadłam niewiele.
Ogarnęłam się, ubrałam, posprzątałam trochę w pokoju żeby mama nie mogła się przyczepić, a po 14 miałam busa na witosa, jechała tam z Arkiem coby się nie nudzić. :D No i się nie nudziłam, Julka jak zwykle strzelała fochami, a Nela miała świetny humor. ;) Śmiała się, zaczepiała - bawiła się z Arkiem, a potem uciekała do Bartka wołając "tatoo!", to było takie kochane. xd Potem Ja się z Nią bawiłam, ona wchodziła sobie do plastikowego pudła na zabawki, jak Jula 'obsypywała' Ją pampersami to śmiała się wniebogłosy. xd Wspaniały dzieciak! :D
Po 18 wyszłam na busa, doszedł do Niego Olek, który wracał od taty, więc razem wróciliśmy do domu.
Jestem już w połowie spakowana do szpitala.. pozostawię to bez komentarza. -,-
BRANOC. ^^
Jesteś super :P
OdpowiedzUsuńwiadomo w końcu to Sandzia hueheuheuheu
OdpowiedzUsuńJ.
hahaha. xd
OdpowiedzUsuń