niedziela, 11 marca 2012

...

Powiem tyle ... to chyba najgorszy weekend w moim życiu.

Zaczęło się od piątku, który praktycznie cały przeleżałam, bo nie mogłam się ruszyć ... nerwy związane z otwarciem rekrutacji do liceów + okres, to jest totalna maskara . ;/
sobota była taka sobie ... jechałam do babci, bo co lepszego mogę robić ? Przy okazji wylookałam szkołę w Sosnowcu, którą biore pod uwagę. Z zewnątrz wygląda zachęcająco, zobaczymy co bd po dniach otwartych.
Dzisiejszy dzień jest jedną wielką kłótnią z rodzicami.
Tak, wiem że nie wiem czego chce !
Akurat tą jedną jedyną rzecz, to wiem aż za dobrze !
I nie chce się przeprowadzać !
Mam gdzieś to, że mamy małe mieszkanie i rodzice już go nie chcą, ja je kocham ! ;c
Cały dzień rycze w poduszke, a rodzice mają to chyba gdzieś.
Sorry, ale nie bd ich przepraszać, że jak na razie jestem za młoda by mieć większe problemy, a te które teraz mam, choć im mogą wydawać się śmieszne, to mnie przerastają !
I rozmowa z Mylajem też mnie troche zdołowała. Bo w sumie, to ja nie chce żeby to wszystko się tak skończyło, nie wyobrażam sobie jak to bd nie spisywać zadań od Centusia, nie użerać się z bliźniakami, nie słyszeć co pare dni od Pauli 'masz esy do orange?' A nasze intrygi z Darią na angielskim ? Z kim ja bd Ciszce zabierać rzeczy i je chować ? ;c A nasze like egiptian ? No i przede wszystkim ... co z MADŻENKĄ ! ;o
Ja nie przeżyje rozłąki z tymi wszystkimi ludźmi którzy Tworzą naszą klase, nie dam sobie rady w nowym środowisku, mam doła i otwarcie o tym mówie, jutro ide do Kozłowskiej by mnie udupiła z matmy i tyle w tym temacie ! xd
Branoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz